Kliknij w kubek
i dowiedz się, jak go wygrać!

comments post
Studenckie gotowanie. Proste, smaczne przepisy! Niekoniecznie z ryżem. Kuchnia studencka w najlepszym wykonaniu.

Korepetytorki poszukiwane

Autor: misiuziu poniedziałek, 28 lutego 2011, 22:25 komentarze: (4)
Tak, wiem. Dawno nie napisałem żadnego normalnego przepisu, ale to się zmieni w tym tygodniu. Kupię spirytus i będę eksperymentować :P

Tak się złożyło, że chcemy się z Wojtkiem uczyć języków obcych. On rosyjskiego, a ja hiszpańskiego. A jak wiadomo, najłatwiej uczyć się przez praktykę :) W związku z czym poszukujemy chętnych osób znających te języki, które raz w tygodniu (albo częściej, albo mniej częściej - kwestia ustalenia) będą z nami chciały pogadać i pouczyć nas :)

Żeby nie było, że chcemy takie osoby perfidnie wykorzystać oferujemy w zamian... (chwila ciszy budująca napięcie)... możliwość porozmawiania z nami po polsku (to opcja skierowana do osób, które uczą się języka polskiego) lub Wojtek nauczy grać na gitarze (np. niedźwiedzia Janusza, albo co tylko będziecie chcieli) a ja mogę nauczyć HTMLa albo PHP, albo coś pokrewnego z tym związanego. Innymi słowy - poświęcimy czas na nauczenie tego, w czym sami jesteśmy dobrzy.



Osoby zainteresowany niech piszą maila na plum.ziu(słoń)gmail.com Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Szwedzka kanapka

Autor: misiuziu niedziela, 27 lutego 2011, 09:09 komentarze: (2)
Dostałem już parę filmików, tego samego autorstwa, ale coś tam (straciłem wątek) :P W każdym razie - obejrzyjcie inne filmiki - są świetne :)

Dzisiaj odbędzie się kolacją z licytacji z WOŚPu. Tak, dobrze myślicie - zrobię kanapki, takie jak na filmiku :D (buhaha)

Jedyny problem to taki, że później trzeba robić remont kuchni :P

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Przygarnij kapsla! (plastikowego)

Autor: misiuziu niedziela, 20 lutego 2011, 22:34 komentarze: (12)
Się w czułem i tak jakoś samo wyszło :P Ale zacznę od początku :)

Na początku stycznia, sprzedałem siebie i kumpli na pomoc dzieciom (WOŚP). Jedna z aukcji wygrała dziewczyna, która zamiast kolacji, chciała dostać kapsle. Zaciekawiło mnie to strasznie, więc zacząłem podpytywać iiii ... pomagamy dalej :)

Jakby się ktoś nie domyślił - zdjęcie powyżej, to nie zdjęcie tej dziewczyny :) Jest to zdjęcia Bartusia - młodego człowieka z mózgowym porażeniem dziecięcym. Rodzice Bartusia udostępnili mi zdjęcie oraz takie pliki - o co chodzi i jak można pomóc oraz przekazanie 1% podatku.

W skrócie, napiszę to własnymi słowami. Żeby Bartuś mógł otrzymać sprzęt, potrzebny do jego codziennej egzystencji, trzeba dostarczyć mnóstwo zakrętek (od napojów, kosmetyków itp.). Zakrętki te idą do firmy przerabiającej je na granulat, a Bartuś dostaję właśnie ten sprzęt lub możliwość uczestniczenia w turnusach rehabilitacyjnych. Dokładnie co i jak - czytajcie w pdf (link powyżej).

Raz - to chciałem Cię o tym poinformować - żebyś wiedział, jak możesz pomóc. Dwa - chciałem Cię zachęcić (bo będą nagrody).

Pamiętacie, że wciąż trwa ten konkurs? Trwa, tylko przepisów nie dostaję (sesja się skończyła, każdy ma jakieś sensowniejsze rzeczy do robienia, nie dziwie się). Nagrodą tam jest kubek.

Taki sam kubek można wygrać teraz - wystarczy przynieść jak największą ilość kapsli do mnie. Wojtek (który opisuję swoje podróże stopem i nie tylko) powiedział, że buziaka zwyciężczyni nie da, co najwyżej może dać klapsa w dupę. Zachęcam więc wszystkie Panie lubiące takie zabawy, to zbierania kapsli ;)

A teraz tak chwilę zupełnie na poważnie - ja już odkładam kapsle, naprawdę liczę, że pomożesz Bartkowi. Wysiłek dla Ciebie niewielki, efekt dla Bartka trudno opisać. Zachęcam do rozstawienia pudełka, do zbierania nakrętek w akademikach. Jak się zbierze jakaś sensowna ilość - napisz mi maila (plum.ziu(słoń)gmail.com) - przyjadę je odebrać.

I jeszcze jedna rzecz na koniec - rozsyłajcie te pdf gdzie możecie, komu możecie i dawajcie znać, że można coś zrobić dla innych, od tak, po prostu.

P.S.
Kubek można wygrać do końca kwietnia - wtedy ogłoszę, kto go wygrał. Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Genialna czekolada do picia.

Autor: koobak sobota, 19 lutego 2011, 21:44 komentarze: (8)
Składniki:
  • mleko
  • czkolada gorzka powyżej 60% kakao (Terravity Cocoacara)
  • masło
  • bajery
Od dawna miałem ochotę na wypróbowanie tak zrobionej czekolady do picia. Jako czekoladę w przepisie podałem, moim zdaniem, najlepszą czekoladę gorzką dostępną na rynku. Zawiera bardzo dużo kakao (70%) i jest idealnie słodka: wręcz lekko niedosłodzona. Przez to mogę pożreć całą tabliczkę bez zamulenia. Nie polecam czekolady gorzkiej z dodatkami, ponieważ nie zawsze dodatki są rozpuszczalne (kawałki chili lub skórki pomarańczowej), przez co w gotowej czekoladzie pływają farfocle z tendencją do osadzania się. Poza tym na gorąco moc ostrych dodatków wzrasta. Pierwszy raz tego przepisu spróbowałem właśnie na czekoladzie Terravity z chili i poarańczą. Nie wszyscy dali radę z wypiciem. No i farfocle irytowały.
Proporcji czekolady do mleka nie podaję - zależy od indywidualnych upodobań. Im więcej mleka, tym rzadsza konsystencja otrzymanego napoju.
Do garnuszka wlewamy (na starcie) pół kubka (ok 150 ml) mleka. Do tego dodajemy kawałek masła (ale masła prawdziwego - broń boże miksów tłuszczowych lub margaryny) i 100 g (tabliczkę) czekolady połamanej na kostki. Całość stawiamy na malutkim ogniu i rozpuszczamy czekoladę mieszając do uzyskania jednolitej masy. W razie potrzeby można dolać mleka, dosłodzić... Cudawianki (chili w proszku, cynamon, imbir, skórka pomarańczowa, cytrynowa, wanlia...). Po uzyskaniu jednolitej cieczy rozlewamy i delektujemy się gorącą, doskonałą w smaku i konsystencji czekoladą.
Po wystudzeniu czekolady (przyrządzonej według podanych proporcji - 150 ml mleka/100g czekolady) stanowi doskonały sos czekoladowy.
Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • garnuszek
  • mieszadło
  • kubek
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Dobrze widząca ryba

Autor: misiuziu poniedziałek, 7 lutego 2011, 22:43 komentarze: (3)
Tak jest, dzisiaj będę się bawił w wujka "Dobra Rada" drogie dzieci. Nie wiem czy wiecie, ale wzrok jest bardzo ważny. Jak ważny to się przekonacie, jak go stracicie :P Dla mnie stoi on na równi ze sprawnym umysłem i palcami - czyli moim narzędziem pracy :) Dzisiaj taki ogólny + przykładowy przepis na jedzenie "dla oczu"

Składniki:
  • warzywa, dużo i kolorowo
  • paluszki rybne, sztuk - ile dusza zapragnie, a brzuch pomieści
  • makaryż albo frytki
  • olej
  • jakieś przyprawy 
Na początek słów parę na temat tego, co zdrowe dla oczu. Więc... są to warzywa. A to Ci heca - one chyba na wszystko są dobre :P Dogrzebałem się do materiałów, iż warzywa powinny być jak najbardziej kolorowe (czy coś). Ciemnozielone, czerwone i jeszcze jakieś takie jaskrawe. Do tego jeszcze jagody albo winogrona.

Dlatego właśnie do przepisu użyjemy warzyw - taka paczka z warzywami na patelnie się nada idealnie. Do tego jeszcze ryby - bo zawierają kwasy omega3. Nie wiem, czemu się wszyscy tak tym tłuszczem podniecają. Ja rozumiem, jakby on był rozsmarowany na cyckach, to co innego, ale tak? :P Ogólnie ryby są smaczne i zdrowe - także na oczy - dlatego lądują w przepisie.


A gdy już Wam jednak się popsuję wzrok, to tutaj możecie zaopatrzyć się w soczewki kontaktowe. Czemu soczewki a nie okulary? Bo zapewniają większy kąt widzenia i jak dla mnie, były by idealne na moje wycieczki - okulary na pewno zaraz by mi się roztrzaskały o skały :) Co nie znaczy, że wieczorem przy kominku nie założyłbym okularów, co by wyglądać inteligentnie :P Pozory trzeba stwarzać :P

Wracamy do przepisu - gotujemy makaryż (makaron lub ryż, dla tych co są tu nowi :P ). W tym samym czasie, podsmażamy na patelni, na rozgrzanym tłuszczu paluszki rybne. Na kolor bardziej złocisty ze stron obu :) Zdejmujemy je na talerz i możemy czymś przykryć, co by nie wystygły. Na patelnie (ten sam tłuszcz i co tam zostało) wrzucamy warzywa. Ja zawsze daję je zamrożone - wtedy się mi ładnie rozmrażają :). Pod sam koniec, dorzucamy do warzyw makaryż (albo frytki, ale tego nie testowałem) i mieszamy, żeby się smaki przeszły na wylot.

Zdejmujemy całość z patelni, kładziemy obok ryby i pierdzielamy :) Na zdrowie :)

    Zbrudzone naczynia i nie tylko:
    • garnek
    • widelec
    • patelnia
    • talerz
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Dodaj komentarz

    Zupa z soczewicy - przepis konkursowy

    Autor: misiuziu niedziela, 6 lutego 2011, 16:02 komentarze: (3)
    Tym razem, przepis od Anny z Kielc. Napisała do mnie od tak, po prostu, ale udało mi się ją przekonać, żeby jednak wzięła udział w konkursie.

    Jakiś czas temu stwierdziłam, że mam ochotę na zupę z soczewicą. Ale przecież nigdy nie robiłam zupy z soczewicy, więc przydałby się jakiś przepis... Wchodzę na student-gotuje, a tu rozczarowanie! Nie ma żadnej potrawy z soczewicą, a więc, co za tym idzie - mojej upragnionej zupy też nie...
    Ale byłam dzielna i nie poddałam się, poniższy przepis jest syntezą odnalezionych w sieci przepisów z dokładką mojej inwencji twórczej. Testowany i udoskonalany nabrał przedstawionej niżej formy.
    Stwierdziłam, że podzielę się nim, żeby już nikt nie przeżył "soczewicowego rozczarowania" na stronie student-gotuje, jak ja...

    Ps. W ramach dobrej rady dodam, że soczewicę można dostać na różnego rodzaju stoiskach ze zdrową / eko żywnością, ale ja kupuję ją na bazarku, od pana który sprzedaje ją z wielkiego worka na wagę, ok. 4 razy taniej, niż w w/w sklepach ^^

    Składniki:
    • 2 kostki bulionu warzywnego
    • 2/3 szklanki soczewicy [ja zawsze robię z zieloną, ale podejrzewam, że inna będzie się równie dobrze nadawała]
    • łyżka curry
    • pół łyżki słodkiej papryki [jeśli ktoś lubi, żeby było pikantne to jeszcze trochę ostrej]
    • sól i pieprz
    • 2 niewielkie cebule [albo jedna duża]
    • 2 ząbki czosnku
    • tłuszcz do podsmażenia cebuli
    • pół szklanki zacierki
    • 2 łyżki kaszy manny
    • śmietana lub jogurt naturalny [opcjonalnie] 
    Do 2 litrów [zupa będzie gęsta, jak ktoś woli mniej gęstą, to naturalnie trzeba dodać więcej wody] gotującej się wody, wrzucamy 2 buliony warzywne. Jak się rozpuści wrzucamy soczewicę i przyprawy [curry, sól, pieprz, papryki].

    Kroimy cebulę na małe części i razem ze zmiażdżonym lub posiekanym czosnkiem smażymy na patelni. Gdy się zeszkli dodajemy do gotującej się zupy. Wrzucamy makaron dwujajeczny zwany zacierką i kaszę mannę.

    Gotujemy jeszcze 20-25 minut [aż wszystko będzie miękkie]. Na koniec jeśli chcemy dodajemy śmietanę albo jogurt [śmietana lepsza, ale tyłek rośnie ;P]. Większość wie, ale na wszelki wypadek przypomnę, że nie wrzucamy śmietany od razu do gorącej zupy, bo się zetnie, tylko najpierw dodajemy troszkę zupy do śmietany, mieszamy, potem jeszcze trochę zupy do śmietany, mieszamy, a potem dopiero taką rozrzedzoną śmietanę do zupy. Smacznego!

    No to można w ostateczności powiedzieć, że tę zupę trzeba gotować z sercem, a że serce jest w piersi to tak jakby z piersią ;P


    Dostałem również zdjęcie owej zupy (tak, na zdjęciu znajduję się zupa :) ). I jakoś mi się tak humor poprawił :D


    Zbrudzone naczynia i nie tylko:
    • garnek
    • patelnia
    • talerz i łyżka
    • i pewnie jakaś deska od krojenia cebuli 
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Dodaj komentarz

    Pokaż cycka - przepis niekonkursowy.

    Autor: koobak , 15:18 komentarze: (0)
    Składniki:
    • ok. 30 dag mięsa (2 filety z piersi kurczęcych)
    • 3/4 szklanki soku pomarańczowego z farfoclami
    • 20 wydrylowanych wiśni
    • pomarańcza
    • 1/4 szklanki płatków migdałowych albo wiórek kokosowych
    • masło
    • imbir, szczypta soli


    Mięso myjemy, wykrawamy co niezdatne do spożycia i kroimy na kawałki 2-3 kęsowe (najlepiej podłużne). Obsypujemy imbirem. Odstawiamy na bok. Pomarańczę myjemy, obieramy i dokładnie czyścimy z białego badziewia. Po rozdzieleniu jej zawartości na cząstki, każdą z nich przekrawamy na pół.
    Na patelni rozgrzewamy adekwatną ilość masła (wielkości pudełka od zapałek). Wrzucamy mięso i obsmażamy ze wszech stron. Gdy mięso się obsmaży wlewamy sok pomarańczowy, wrzucamy pokrojone cząstki pomarańczy, wiśnie i migdały albo kokos. Dodajemy szczyptę soli i dusimy, aż mięso dojdzie, owoce się lekko rozgotuję i trochę soku pomarańczowego odparuje.
    Całość można ubajerzyć papryką zieloną. W tej sytuacji imbir sypiemy na paprykę pokrojoną w paski, a nie na mięso.
    Po 20 minutach wyżerka gotowa.
    Ja podałbym to z ryżem brązowym. Ładnie wygląda i pachnie. Smakuje równie wybornie.
    Jeszcze taka końcowa uwaga. Nie należy przesadzić z imbirem, chociaż też nie oszczędzać. Dla sceptyków powiem, że jada się kaczkę w pomarańczach, schab ze śliwkami, więc powyższe powinno być jeszcze fajniejsze.



    Zbrudzone naczynia i nie tylko:
    • patelnia
    • nóż
    • szklanka
    • mieszadło
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Dodaj komentarz

    Szaszłyki - przepis konkursowy

    Autor: misiuziu środa, 2 lutego 2011, 20:27 komentarze: (0)
    Dzisiaj jestem dobry i dam wam linka do zasad konkursu. Kubków jeszcze nie ma - mam drobny poślizg - "ktoś" maluję mi logo (lub nie, wszystko zależy od pamięci :P ) a grafik, który mi to później przygotuję do druku na kubkach, ma sesję :P A teraz przepis (jak zwykle, prawie w niezmienionej formie).

    Na imię mi Paulina i mieszkam sobie w Skierniewicach. O zgrozo! Na studia muszę dojeżdżać 50 minut pekape, a potem 40 minut zetteem'em w Warszawie. Co więcej to dopiero początek. Na szczęście to tylko co dwa tygodnie. Ale takie życie... Skoro wybrałam sobie Turystykę to teraz muszę się turystykować po Warszawie. Ale do rzeczy. Powinnam się uczyć, ale życie jest zbyt krótkie, a gotowanie zbyt pociągające. Kuba Jankowski ma rację: "Matura to bzdura" idąc za ciosem uważam, że sesja to też bzdura.

    Ale może przejdźmy do konkretów. W ramach cycków proponuję Ci szaszłyczki z takowych cycków kurczakowych. Przepis jest na moim blogu: o tutaj! Ale jeszcze Ci go przepiszę. (bardzo dobrze, bo jestem zbyt leniwy żeby klikać :p - dopisałem ja, misiuziu).

    10 szaszłyków równa się:

    • jedna podwójna pierś z kurczaka

    • czerwona papryka

    • 5 dużych pieczarek

    • 1-2 cebule

    • 100 ml oliwy z oliwek

    • przyprawa gyros, przyprawa vegetta, pieprz- ilość wg upodobań

    • szaszłykowe patyczki, rzecz jasna ;)





    W sumie każdy powinien wiedzieć jak się robi szaszłyki, ale dla ścisłości i ogólnego bezpieczeństwa:

    Do miseczki wlewamy oliwę i łączymy ją z przyprawami. Pierś i paprykę kroimy na większą kostkę, cebulę na szesnastki (lub ósemki), pieczarki na pół. Pierś wrzucamy do marynaty i pozwalamy jej chwile nasiąknąć. Następnie naprzemiennie nadziewamy wszystkie składniki na patyczek. Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze ok. 200 st. C. Oczywiście w między czasie sprawdzamy jak sprawy się mają.

    Podpowiadam: Mięso na moich szaszłykach było cudownie aromatyczne i miękkie, a papryka lekko chrupiąca. I o to chodzi. Przed podaniem szaszłyki należy lekko posolić. Szaszłyki świetnie komponują się z frytkami oraz zimną i świeżą Colą z cytrynką.

    No i do tego sos czosnkowy, aby odpędzić wszystkie te modne wampiry:

    • kubeczek jogurtu greckiego (ok. 300 g)

    • 4 ząbki czosnku (ale tak na prawdę ilość powinna być zgodna z naszymi upodobaniami)

    • sól, pieprz, bazylia, oregano, tymianek, cukier (na oko, wg smaku)





    Jogurt przekładamy do miseczki. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Dodajemy resztę przypraw. Należy uważać na cukier, aby nie przesadzić. Mieszamy wszystko dopiero wtedy, gdy w miseczce będziemy mieli już wszystkie składniki. Robimy to delikatnie. Proponuję jogurt grecki, gdyż jest gęstszy, dlatego nie rozrzedzajmy go nadmiernym mieszaniem.

    Podpowiadam: To właśnie eksperymenty mojego taty w postaci cukru i tymianku sprawiły, że ten sos jest wreszcie idealny! Taki sam robimy często do domowej pizzy.



    Bez obawy bierz i korzystaj. Życzę smacznego i udanej sesji:) Dołączam także zdjęcia!

    P.S. Mam cudownego faceta, więc wybacz za brak moich cycków. Trzeba zadowolić się kurczakowymi. Ponad to shisha do takiego dania jak znalazł!

    -------------
    To co ja mogę powiedzieć? Nie ma cycków, nie ma okejki :P A tak serio - dlaczego mój piekarni nie działa? Poza tym pragnę przypomnieć, że ja jestem szczęśliwym człowiekiem i nie posiadam sesji :D Zostałem ninja.

    I jeszcze jedno, co do oceniania konkursu - chcecie brać w tym udział? Powiedzmy, że na facebooku, link z przepisem, który zdobędzie najwięcej czegoś tam (nie pamiętam jak się to zwie :P ) to ... może wygrać... ale nie musi :P Co Wy na to? :)


    Zbrudzone naczynia i nie tylko:

    • zakładam, że całkiem nie dużo, ale nie chce mi się samemu wymieniać :P

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Dodaj komentarz
    ananas (3) aromat do ciasta (2) bagietka (3) bakalie (1) banany (2) bazylia (1) biała fasola (2) białka (1) bita śmietana (1) boczek (11) boczniak (1) bób (1) brokuły (2) brzoskwinia (1) bulion (1) bułka (5) bułka tarta (13) buraki (1) cebula (46) chili (4) chińszczyzna (1) chleb (13) chleb razowy (1) chrzan (1) ciastko (1) ciasto francuskie (3) ciemna fasola (1) cola (2) cukier (31) cukier puder (5) cukier waniliowy (6) cukierki (1) curry (2) cynamon (5) cytryna (8) czekolada biała (1) czekolada gorzka (7) czekolada mleczna (3) czereśnie (1) czerwona fasola (2) czosnek (35) drożdże (10) dżem (1) fasolka szparagowa (3) gałka muszkatołowa (1) gotowanie na kolanie (4) goździki (2) granulat sojowy (1) groszek (7) gruszka (1) grzanki (1) grzyby (2) grzyby suszone (1) herbata (2) herbatniki (2) imbir (2) jabłko (9) jajko (62) jogurt (1) jogurt grecki (1) jogurt naturalny (2) kabanosy (1) kakao (6) kalafior (1) kapusta (3) kapusta kiszona (3) kapusta pekińska (4) karkówka (1) kasza manna (5) kaszanka (1) keczup (4) kiełbasa (16) kminek (2) kolendra (2) koncentrat pomidorowy (9) konserwa (1) koper (2) korpus z kurczaka (1) kostka rosołowa (24) kotlet schabowy (1) kotlety sojowe (2) krakersy (1) krewetki (1) kukurydza (7) kurki (1) kuskus (1) liście czarnej porzeczki (1) liść laurowy (1) lód (3) lubczyk (1) łopatka (1) łosoś wędzony (1) maggi (1) majeranek (2) majonez (8) mak (1) makaron (27) marchewka (12) margaryna (8) marihuana (1) marmolada (1) masło (36) mąka (44) mięso (2) mięso mielone (8) mięta (1) migdały (1) miód (3) mleczko kokosowe (1) mleko (20) mleko w proszku (1) mozzarella (1) mózg (1) nachos (1) nać pietruszki (1) naleśniki (3) ocet (1) ocet winny (1) ogórek (5) ogórek kiszony (4) olej (75) oliwa (7) oliwki (4) oregano (1) orzechy laskowe (1) orzeszki solone (1) otręby (2) owoce (1) paluszki rybne (1) papryka (16) parówka (5) patenty (9) pieczarki (12) pieprz (9) piersi kurczaka (19) pietruszka (6) piwo (4) płatki migdałowe (2) pomarańcza (3) pomidor (17) pomidory w puszce (1) pomidory w zalewie (2) por (3) predanie (8) proszek do pieczenia (16) przyprawa gyros (2) przyprawa meksykańska (1) rodzynki (2) rozmaryn (2) rum (1) ryba (1) ryż (16) sałata (2) schab (1) seler (1) ser (19) ser feta (4) ser pleśniowy (3) serek homogenizowany (1) serek topiony (1) serek wiejski (1) sezam (1) słodzik (1) słoiki (1) słonina (1) smalec (5) soczewica (1) sok (5) sok pomarańczowy (1) sok pomidorowy (1) sos boloński (1) sos czosnkowy (1) sos pomidorowy (2) sos sałatkowy (1) sos sojowy (1) sos vinaigrette (1) sos z torebki (1) sól (11) spirytus (2) surówka (2) suszone pomidory (1) syrop wiśniowy (1) szalotka (1) szałwia (1) szczypior (2) szpinak (4) szynka (4) śledź (1) śmietana (17) śmietanka (4) śmietanka 30% (3) tabasco (1) trat pomidorowy (2) truskawki (5) tuńczyk (3) twaróg (4) tymianek (2) tzatziki (1) vegetta (1) wafle (2) warzywa (4) warzywko (4) wino (6) wino białe (1) wiórki kokosowe (1) wiśnie (4) włoszczyzna (7) woda (13) wódka (5) zacierka (1) zasmażka (2) ziemniak (19) zioła prowansalskie (2) zioło (1) zrazy sojowe (1) zupa w proszku (1) zupka chińska (2) żeberka (1) żółtko (1)
    A niby kto to ma być?