Kliknij w kubek
i dowiedz się, jak go wygrać!

comments post
Studenckie gotowanie. Proste, smaczne przepisy! Niekoniecznie z ryżem. Kuchnia studencka w najlepszym wykonaniu.

Księżycówka, samogon albo po prostu bimber

Autor: misiuziu niedziela, 22 czerwca 2008, 20:04 komentarze: (16)
Na początku ostrzegam, że post będzie długi. Będąc na Ukrainie, moja ciocia uczyła mnie jak się robi bimber, czyli domowej roboty alkohol. Długo zbierałem materiały do tego przepisu. I znalazłem tyle ciekawych rzeczy, że aż sam jestem w szoku. No to zaczynamy :D

Składniki:

  • cukier

  • drożdże



Zacier do tego cudownego alkoholu robi się na tysiąc różnych sposobów. Zacznę do przepisu oryginalnego mojej cioci z Ukrainy. Bierzemy cukier, wsypujemy do baniaka, dodajemy drożdży i odstawiamy na tydzień. I teraz kwestia proporcji. Wiem, że z kilograma cukru robi się średnio litr alkoholu. Nie wiem natomiast ile trzeba dosypać do tego drożdży (niestety nie znam ukraińskiego i nie mogłem się w tej kwestii dogadać).

W 1410 była bitwa pod Grunwaldem, w której dokopaliśmy Niemcom. I ta pamiętna data jest podobno przepisem na proporcje w bimbrze. Niestety, każdy inaczej ją interpretuje. Jedna wersja mówi 1kg cukru, 4 kilo owoców i 10dkg drożdży. Inna 1kg cukru, 4dkg drożdży i 10 litrów wody.

W każdym razie nie jest to ważne. W najgorszym wypadku wyjdzie nam dużo zacieru z mała ilością procentową alkoholu. A w procesie destylacji i tak nie będzie miało to znaczenia.

Tak naprawdę to zacier można przygotować z czegokolwiek. Jakub Wędrowycz zrobił nawet bimber z kamienia (z karbonu?). Można destylować również wino (tylko młode, żeby nie było szkoda, że marnujesz smaczne winko), można to zrobić z sfermentowanych owoców ze słoika, dżemów i kompotów, można z ryżu czy ziemniaków. Ogólnie to można ze wszystkiego. Tylko należy pamiętać, że to z czego robimy zacier odbiję się troszkę na smaku. To coś robione z cukru to była jedna z lepszych wódek jakie piłem. I znalazłem parę przepisów na zacier.

Teraz trochę chemii i czym to skutkuje. Fermentacja alkoholowa ma wzór
C6H12O6-> 2 C2H5OH + 2 CO2
I co z tego wynika? Podczas fermentacji wydziela się gaz (konkretnie dwutlenek węgla) więc zacier, podczas swojej pracy, nie może być szczelnie zamknięty (bo zrobi bum i będzie dużo sprzątania). Wniosek drugi: fermentacja to rozkład glukozy (może i fruktozy, ale nie jestem pewien) na alkohol i CO2, czyli można robić zacier ze wszystkiego co zawiera cukry. I bardziej proste cukry (glukoza, zawarta w owocach, sacharoza, czyli taki cukier, który można kupić w sklepie) tym szybciej przebiega proces fermentacji. Cukry złożone (skrobia, zawarta w ziemniakach czy makaronie) muszą się rozłożyć najpierw do cukrów prostych zanim zaczną samoczynnie fermentować. Dodanie drożdży przyspiesza ten proces (i chyba go trochę modyfikuje).

CIEKAWOSTKA: Gorzelnie produkują alkohol z ziemniaków. Najchętniej kupują do tego celu ziemniaki zmarznięte. Mają one lekko słodkawy posmak. Zimno rozbija łańcuchy wielocukrów na cukry proste.

W liceum uczyli mnie, że wzór chemiczny to jedno, a w życiu nigdy nie dzieje się w 100% tak jak w teorii. To znaczy, że w procesie fermentacji nie wytwarza się tylko i wyłącznie alkohol etylowy (czasami warto się uczyć, nawet chemii). To samo znalazłem na Wikipedii. W tym procesie wytwarzamy również alkohol metylowy (100 gramów czystego metylu zabija dorosłego mężczyznę) oraz inne "dodatki".

CIEKAWOSTKA: Zatrucie metanolem leczy się etanolem. W przypadku zatrucia pogotowie karzę Ci pić wódkę (albo spiryt). Etanol wchłania się do organizmu szybciej od metanolu i nie pozwala mu się wchłonąć. Pijąc etanol z metanolem (z przewagą etanolu) ma się tylko nieprzyjemnego kaca.

No to mamy zacier. Pytanie tylko brzmi w czym go zrobić. Aparatura, która widziałem na Ukrainie opierała się na bańce do mleka jak na rysunku poniżej:


(obrazek pobrany stąd)

W czymś taki przygotowujemy zacier. Zaletami takiej bańki jest hermetyczne zamknięcie co się przydaję podczas destylacji (tak dla bezpieczeństwa). Jeśli nie jest szczelne, można uszczelnić gumą (taka od opon samochodowych się nie nada).Poniżej przedstawiam rysunek poglądowy aparatury.



Nie ukrywajmy, wielkim malarzem to ja nie jestem, ale mam nadzieję, że dzięki rysunkowi uda mi się wszystko wytłumaczyć. Bańkę z zacierem stawiamy na źródle ciepła, czyli na przykład na palniku gazowym. W związku z tym, że czytają to głownie studenci i co niektórzy zechcą zrobić takie cudeńko w akademiku postaram im się pomóc kilkoma pomysłami. Pomysł pierwszy to palnik elektryczny. Spora część studentów ma takie w pokoju w akademiku (wytrzaśnięte od babci ze strychu) żeby nie trzeba było latać do kuchni, która zawsze jest za daleko. Pomysł drugi to grzałka elektryczna wmontowana w bankę, tylko tutaj trzeba się pobawić żeby to szczelne było i nie było żadnego przebicia (żeby robiąc "prąd" nie dostać prądem).

W każdym razie destylacja musi przebiegać na czymś gorącym. W pokrywie bańki powinien być wąż odprowadzający szczelnie(!!!) zamontowany. Można wspawać przejście na wąż, a na wąż założyć zacisk (takie coś mamy w sklepie, w którym pracuje, ale niestety nie ma tego na stronie). Wąż nie powinien być gruby (tak na oko jakieś 10 mm).



Lodowe kieliszki do wódki!


Teraz trochę fizyki. Każda substancja ma parę cech fizycznych. Jedną z nich jest temperatura wrzenia, czyli temperatura, w której ciecz gwałtownie przechodzi w stan gazowy. Temperatura wrzenia wody to 100°C, ale to chyba wie każdy. Nie każdy natomiast wie, że etanol (czyli alkohol) wrze w temperaturze 78,4 °C. I na bazie tej różnicy temperatur wrzenia przeprowadzana jest destylacja.

CIEKAWOSTKA: Metanol wrze przy temperaturze 64,5 °C. Mając lewy spiryt od ruskich, można sprawdzić czy można go pić doprowadzając do wrzenia i sprawdzając temperaturę. tego wrzenia (oczywiście na niewielkiej próbce, żeby zbyt dużo się nie zmarnowało). Termometr z odpowiednią skalą znalazłem na allegro za 7zł.

Wracając do destylacji. Podgrzewamy nasza bańkę na mleko. Utrzymujemy to właśnie w temperaturze wrzenia alkoholu, wtedy najwięcej alkoholu paruje, a najmniej wody (co znacząco odbija się na mocy). Rurka z bańki z zacierem wchodzi do chłodnicy. I teraz 3 słowa (lub dużo więcej) na temat chłodnicy. Kiedyś kupowało się zestaw młodego chemika i dostawało się zajefajna chłodnicę. Zasada działa jest prosta. Chłodnica posiada dwa wejścia i dwa wyjścia (dwa obiegi). Przez pierwszy obieg przelatuje destylowany alkohol, przez taką spiralę. Im dłuższa spirala tym lepiej bo lepiej się schłodzi.

Spirala jest zanurzona w wodzie i chłodzi przelatujący alkohol, który się skrapla na drugim końcu i skapuje do butelki. Woda musi być zawsze zimna. Jeśli przestanie być zimna alkohol nie będzie się skraplał, unosił się w powietrzu i później może zrobić bum. Żeby woda była zimna jest cały czas zmieniana. Wejście na dole chłodnicy (drugi obieg) wprowadza od chłodnicy zimna wodę. Wyjście u góry ją odprowadza. Czemu wejście na dole a wyjście na górze? Bo ciepła woda płynie do góry i można oszczędzić na wylewanej wodzie.

Najlepiej jest mieć dostęp do bieżącej wody, ale w akademikach jest to czasami nie możliwe (przecież nikt nie poprowadzi kabla z woda z łazienki z drugiego końca korytarza). Jak jeszcze mieszkałem w akademiku myślałem o zamontowaniu pompki i zrobienia obiegu wody chłodzącego w lodówce. Jednak było by to za drogie rozwiązanie (i raczej mało skuteczne). Teraz to mam inny pomysł. Jeśli mamy chłodnicę w miarę otwartą (zrobioną na przykład z puszki po farbie, czy nawet zwykły garnek) można do niej dorzucić lodu i jak się stopi wybrać wody i dorzucić kolejną porcję lodu.

I już prawie można się cieszyć pysznym bimberkiem. Prawie. Jak mówiłem na początku, z kilograma cukru wychodzi mniej więcej litr 40% alkoholu. Tylko, że stężenie jest różne. Na początku leci koło 80%, na końcu koło 20%. A co za tym idzie, trzeba później to wszystko wymieszać, żeby wyrównać stężenie (i ograniczyć straty cennych procentów). Jeśli robimy zacier z 5kg cukru, nie destylujemy dłużej niż do 5 litrów. Później leci za dużo syfu i po prostu nie warto.

Bimber musi ostygnąć przed spożyciem :) Ale to chyba też każdy wie. Zacier należy wylać do kibla i spuścić wodę, ale nie wcześniej niż ostygnie. Próba otwarcia bańki przed wystygnięciem zacieru, może się skończyć poparzeniami i malowaniem ścian i sufitu. Przy okazji destylacji wytwarza się nieprzyjemny zapach, dlatego trzeba uważać na sąsiadów. Ale mimo wszystko pomieszczenie powinno być wentylowane.

I to by było już wszystko, ale zbierając materiały wpadłem na bardzo ciekawe pomysły :D Gdzieś kiedyś słyszałem, że Smirnoff zawdzięcza swój wyjątkowy smak pięciokrotnemu filtrowaniu węglem. Trzymając się tego stwierdzenia dotarłem do tego, że alkohol filtruje się węglem aktywnym. I już mi świtał pomysł, żeby zrobić jakiś filtr z grubego węża i tego właśnie węgla (który bez problemu można dostać na allegro). Ale czytałem dalej. Okazało się, że węgiel aktywny stosuję się w filtrach wody. A taki filtr można dostać w każdym większym supermarkecie i bez problemu sobie odfiltrować bimber.

Teraz kwestie prawne. Robienie bimbru (nawet na własny użytek) jest nie legalne i podlega karze więzienia. Karze podlega również samo posiadanie aparatury do bimbru. Mój dziadek, po wojnie, dostał wyrok na 3 miesiące więzienia za posiadanie aparatury. Bimbru nie znaleźli bo był zakopany między ziemniakami. A dowiedziałem się o tym jakieś 15 lat po jego śmierci od jego brata.

Odnośnie aparatury do bimbru jest taki kawał...

Policjant pyta bacy.
-Baco, pędzicie bimber?
-Nie -odpowiada baca.
-A aparaturę macie?
-A mam.
-No to Cię aresztujemy za pędzenie bimbru.
-To aresztujcie mnie od razu za gwałt.
-A zgwałciliście kogoś baco? -policjant robi wielkie oczy.
-Nie. Ale aparaturę też mam.

W związku z tym, że jest jak jest, nigdy nie pędziłem bimbru i nie mam zamiaru tego robić (chyba, że zmieni się prawo). I nie pędźcie bimbru w akademiku... nie mówiąc mi o tym ;p

A teraz tak na koniec się zastanówcie, czy nie lepiej zapisać się za darmo do tego portalu i znaleźć sobie partnerkę życiową zamiast szukać po necie jak się pędzie bimber?
Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • aparatura

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

anoriell pisze:

24 czerwca 2008 11:24:00 GMT+2
Odważny przepis :D

misiuziu pisze:

24 czerwca 2008 12:31:00 GMT+2
Może kontrowersyjny, ciekawy inny.

Odważny by był gdybym pędził bimber, a tego nie robię.

A wczoraj jeszcze kolega mi rzucił pomysł, że można zamiast zwykłego ogrzewania zastosować łaźnie wodną dla lepszego efektu.

Anonimowy pisze:

24 czerwca 2008 16:31:00 GMT+2
Moje trzy grosze...

Destylacja jest najważniejszą częścią procesu, dlatego należy przećwiczyć.
Różne sklepowe wódki, są róznej ceny i jakości, ze względu na dominujący rodzaj frakcji etanolowej w mieszaninie (i zawartość metanolu). Po Finlandii nie ma się takiego kaca, jak po Luksusowej, bo staranniej dobierają te frakcje. Robi się to tak, że nad podgrzewanym zacierem jest ustawiany komin z 'półkami'. Półka to rurki odprowadzające skroploną ciecz. Trick polega na tym, że na półkach wyżej położonych skraplają się frakcje o niższej temperaturze wrzenia. Więc, Finlandię nalewa się z tych półek środkowych, a Luksusową z wyższych (Nalęczowiankę z tych najniższych ;) ).
Sposób studencki może być taki. Odparować nisko temperaturowe frakcje - np. podgrzewając banaik do 50 st. wylać to co się odseparuje. A potem metodą prób i błędów znaleźć temperaturę optymalną dla dobrego smaku i znikomych efektów 'dzień po'.
Ale można też się pobawić...
Potrzebne będą dwie chłodnice w szeregu. W jednej należy trzymać temperaturę 70 st. i odprowadzać skroplony etanol, a druga (z bardzo niską temperaturą ma skraplać wszystko co zostanie po etanolu). W ten sposób otrzyma się wódkę metanol free.
Można też spróbować odparować sam metanol, ale podejrzewam, że trochę etanolu też się ulotni.
Polecam dwie chłodnice w szeregu.
Enjoy.

misiuziu pisze:

25 czerwca 2008 18:28:00 GMT+2
Ciekawe, ale jakoś nie mogę tego zobaczyć oczami wyobraźni.

Dało by rade podesłać mi jakiś rysunek?

deMonica pisze:

28 czerwca 2008 16:11:00 GMT+2
Panie Studencie Szanowny, jesteś Pan moją ostatnią deską ratunku. Mimo moich 18stu lat za cholerę nie umiem gotować, nie przemawia do mnie żadna książka kucharska, program kulinarny, ani inne cuda. A rodzice mi wmawiają, że w tym wieku, to już się samemu o swój żołądek powinno zadbać.
I wreszcie znalazł się ktoś, kto mi łopatologicznie opisze, jak zrobić obiad z dwóch jajek i makaronu.
Dzięęęękuuuujęęęę ^^

misiuziu pisze:

29 czerwca 2008 11:03:00 GMT+2
No ładnie. Nauczyłem osiemnastolatkę jak się robi bimber...

dodo pisze:

6 lipca 2008 16:32:00 GMT+2
a w mojej rodzinie (ze wsi jestem), zawsze sie destylowało kilka razy, żeby podnieść % i jakość(w sumie może pogadam ze starszyzną i jakis ładny przepisik uzyskam, to tu wrzucę) :)

Anonimowy pisze:

6 stycznia 2009 02:58:00 GMT+1
Jedną z metod z którą się spotkałem aby ukryć "nieprzyjemny zapach" to wsadzenie wylotu z destylatora do muszli klozetowej. Robimy to tak, aby wylot z węża znajdował się powyżej poziomu wody, ale za "kolankiem" wypełnionym wodą. W efekcie wszystko wyprowadzane jest do instalacji kanalizacyjnej (w której z definicji wszystko śmierdzi) a nie do pokoju. Warto zwrócić uwagę na to czy powietrze "nie wraca" z takiej instalacji przez kolanko w muszli. Jeśli nie to można się bawić. :D

Łukasz pisze:

29 stycznia 2009 19:40:00 GMT+1
Witam! tak sobie czytam wasze spostrzezenia i sie zastanawiam jak zrobic tenwszystko ok tylko jak zrobic te chłodnice? Pozdrawiam

misiuziu pisze:

29 stycznia 2009 19:45:00 GMT+1
Postaram się napisać napisać uzupełnienie "przepisu". Po tym poście dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy na temat pędzania bimbru :)

Obserwuj bloga, niedługo się pojawi przepis :)

Anonimowy pisze:

11 marca 2009 08:49:00 GMT+1
Chłopie, poczytaj forum na bimber.info - zmieni Ci się światopogląd na domowy alkohol:))
Pozdrawiam
SX

Anonimowy pisze:

4 sierpnia 2009 17:07:00 GMT+2
Normalnie Robi sie zacierek w proporcji 1410 oczywiacie podwyzszony do 5 kilo cukru 20 litrów wody i 5 kostek drozdży bo mniej sie nie opłaca robic i odstawiasz to na 2 tygodnie puzniej do kany podłaczasz rurki chłodnice obieg wody jak ktos chce czysciejszy bimberek to jeszcze deflagmator i odstojniki i na kuchenke destyluje sie jakies 6 godzin i wychodzi 2,5 litra 96% spityrusiku :)

Paweł pisze:

18 maja 2010 13:18:00 GMT+2
"W najgorszym wypadku wyjdzie nam dużo zacieru z mała ilością procentową alkoholu. A w procesie destylacji i tak nie będzie miało to znaczenia." - otóż będzie miało, z mniej stężonego zacieru wyjdzie mniej stężony destylat

"kamienia (z karbonu?)" - co ma kamień do węgla?

"Fermentacja alkoholowa ma wzór
C6H12O6-> 2 C2H5OH + 2 CO2" - to nie wzór a równanie, no i jest to proces który dominuje, a przynajmniej powinien (o czym potem wspomniałeś), poza tym jeszcze istnieje wiele procesów pośrednich.

"fermentacja to rozkład glukozy (może i fruktozy, ale nie jestem pewien)" - fermentacja to ogólnie rozkład węglowodanów przez organizmy żywe, do innych związków organicznych.

"glukoza, zawarta w owocach" - oczywiście chodzi o fruktozę nie o glukozę, ale drożdżom to nie robi wielkiej różnicy

"Cukry złożone (skrobia, zawarta w ziemniakach czy makaronie) muszą się rozłożyć najpierw do cukrów prostych zanim zaczną samoczynnie fermentować." - zgadza się ale niektóre drożdże radzą z tym sobie, i mając takie nie należy sobie tym zaprzątać głowy.

"Dodanie drożdży przyspiesza ten proces (i chyba go trochę modyfikuje)" - fermentację w zacierze przeprowadzają właśnie drożdże, z tym że drożdże występują nie tylko w sklepie, ale też na roślinach, w ziemi, itd. Przez to niektórym się wydaje że jak nie dodadzą drożdży w kostce to ich nie ma.

"Najchętniej kupują do tego celu ziemniaki zmarznięte. Mają one lekko słodkawy posmak. Zimno rozbija łańcuchy wielocukrów na cukry proste." - dobrze kombinujesz ale źle. W komórkach ze skrobią znajduję się też enzymy które mogą rozłożyć tą skrobię do cukrów prostych, jednak są one oddzielone od reszty komórki (mowa o lizosomach). Zamarzająca woda niszczy tę barierę i enzymy zostają uwolnione. Podobny efekt można uzyskać plując do zacieru :P

"W tym procesie wytwarzamy również alkohol metylowy (100 gramów czystego metylu zabija dorosłego mężczyznę) oraz inne "dodatki". " - metyl to nie to samo co metanol. Taka ilość metylu może zabić znacznie więcej mężczyzn.

"że alkohol filtruje się węglem aktywnym." - można zastosować zwykły węgiel drzewnym jak do grilla (nie brykiet). Należy go wygotować, wysuszyć i uroczyście nazwać węglem aktywowanym. Potem pokruszyć i przesiać przez odpowiednie sita aby ziarna miały 2-5mm. Jak komuś chce się brudzić i używa większą ilość to można w ten sposób trochę oszczędzić.

"Robienie bimbru (nawet na własny użytek) jest nie legalne" - prawnikiem nie jestem, ale tak to chyba było za PRL, nie teraz. Na własny użytek można. A pojawiały się głosy żeby zalegalizować też na sprzedaż, jako produkt regionalny.

misiuziu pisze:

18 maja 2010 14:53:00 GMT+2
Dzięki za komentarz, ale mam do niego parę słów uwag :P

"W najgorszym wypadku wyjdzie nam dużo zacieru z mała ilością procentową alkoholu. A w procesie destylacji i tak nie będzie miało to znaczenia." - otóż będzie miało, z mniej stężonego zacieru wyjdzie mniej stężony destylat.
Jeśli będziesz miał wodę z solą i odparujesz wodę - zostanie Ci sól. Nie ważne ile wody wcześniej dodasz. Z mniej stężonego zacieru można uzyskać tak samo wartościowy (procentowy) alkohol. Tylko, że będzie go mniej.

"kamienia (z karbonu?)" - co ma kamień do węgla?
- mglisty cytat z książki, co zaznaczyłem znakiem zapytania w nawiasie.

"glukoza, zawarta w owocach" - oczywiście chodzi o fruktozę nie o glukozę, ale drożdżom to nie robi wielkiej różnicy
- glukoza także, źródło http://pl.wikipedia.org/wiki/Glukoza

"Najchętniej kupują do tego celu ziemniaki zmarznięte. Mają one lekko słodkawy posmak. Zimno rozbija łańcuchy wielocukrów na cukry proste." - dobrze kombinujesz ale źle. W komórkach ze skrobią znajduję się też enzymy które mogą rozłożyć tą skrobię do cukrów prostych, jednak są one oddzielone od reszty komórki (mowa o lizosomach). Zamarzająca woda niszczy tę barierę i enzymy zostają uwolnione. Podobny efekt można uzyskać plując do zacieru :P
ale byłem blisko :P

"W tym procesie wytwarzamy również alkohol metylowy (100 gramów czystego metylu zabija dorosłego mężczyznę) oraz inne "dodatki". " - metyl to nie to samo co metanol. Taka ilość metylu może zabić znacznie więcej mężczyzn.
Masz racje, wkradła się literówka.

"Robienie bimbru (nawet na własny użytek) jest nie legalne" - prawnikiem nie jestem, ale tak to chyba było za PRL, nie teraz. Na własny użytek można. A pojawiały się głosy żeby zalegalizować też na sprzedaż, jako produkt regionalny.
A tutaj się niestety mylisz. Za czasów PRL było ograniczenie w ilości wina, które możesz mieć na własny użytek. A bimbru nie można robić do tej pory.

Co do reszty się zgadzam.

Anonimowy pisze:

18 września 2010 15:41:00 GMT+2
Najbardziej podoba mi się zdanie końcowe:) pozdrawiam

Anonimowy pisze:

23 lutego 2011 13:11:00 GMT+1
1410 tj. kilo cukru, 10 deka drożdży, 4 litry wody. Zacier trzymac w temp 20 - 30 stopni. Fermentuje bardzo burzliwie. Po ustaniu fermentacji i wyklarowaniu (ok 4 tygodnie) poddac destylacji. Na każde 20 litrów zacieru odlac pierwsze 50ml, to jest tzw slepotka (metanol). Skroplony alkohol będzie miał moc ok 80% na początku potem moc bedzie spadać. Ja koncze destylacje przy 30 %. Potem destyluje jeszcze raz i tez odlewam pierwsze 50 ml. Alkochol bezie miał lepsza jakośc po przefiltrowaniu weglem aktywnym z filtra wody (cena 12zł) Pozdrawiam i na zdrowie..
ananas (3) aromat do ciasta (2) bagietka (3) bakalie (1) banany (2) bazylia (1) biała fasola (2) białka (1) bita śmietana (1) boczek (11) boczniak (1) brokuły (2) brzoskwinia (1) bulion (1) buraki (1) bułka (5) bułka tarta (13) bób (1) cebula (46) chili (4) chińszczyzna (1) chleb (13) chleb razowy (1) chrzan (1) ciastko (1) ciasto francuskie (3) ciemna fasola (1) cola (2) cukier (31) cukier puder (5) cukier waniliowy (6) cukierki (1) curry (2) cynamon (5) cytryna (8) czekolada biała (1) czekolada gorzka (7) czekolada mleczna (3) czereśnie (1) czerwona fasola (2) czosnek (35) drożdże (10) dżem (1) fasolka szparagowa (3) gałka muszkatołowa (1) gotowanie na kolanie (4) goździki (2) granulat sojowy (1) groszek (7) gruszka (1) grzanki (1) grzyby (2) grzyby suszone (1) herbata (2) herbatniki (2) imbir (2) jabłko (9) jajko (62) jogurt (1) jogurt grecki (1) jogurt naturalny (2) kabanosy (1) kakao (6) kalafior (1) kapusta (3) kapusta kiszona (3) kapusta pekińska (4) karkówka (1) kasza manna (5) kaszanka (1) keczup (4) kiełbasa (16) kminek (2) kolendra (2) koncentrat pomidorowy (9) konserwa (1) koper (2) korpus z kurczaka (1) kostka rosołowa (24) kotlet schabowy (1) kotlety sojowe (2) krakersy (1) krewetki (1) kukurydza (7) kurki (1) kuskus (1) liście czarnej porzeczki (1) liść laurowy (1) lubczyk (1) lód (3) maggi (1) majeranek (2) majonez (8) mak (1) makaron (27) marchewka (12) margaryna (8) marihuana (1) marmolada (1) masło (36) migdały (1) miód (3) mięso (2) mięso mielone (8) mięta (1) mleczko kokosowe (1) mleko (20) mleko w proszku (1) mozzarella (1) mózg (1) mąka (44) nachos (1) naleśniki (3) nać pietruszki (1) ocet (1) ocet winny (1) ogórek (5) ogórek kiszony (4) olej (75) oliwa (7) oliwki (4) oregano (1) orzechy laskowe (1) orzeszki solone (1) otręby (2) owoce (1) paluszki rybne (1) papryka (16) parówka (5) patenty (9) pieczarki (12) pieprz (9) piersi kurczaka (19) pietruszka (6) piwo (4) pomarańcza (3) pomidor (17) pomidory w puszce (1) pomidory w zalewie (2) por (3) predanie (8) proszek do pieczenia (16) przyprawa gyros (2) przyprawa meksykańska (1) płatki migdałowe (2) rodzynki (2) rozmaryn (2) rum (1) ryba (1) ryż (16) sałata (2) schab (1) seler (1) ser (19) ser feta (4) ser pleśniowy (3) serek homogenizowany (1) serek topiony (1) serek wiejski (1) sezam (1) smalec (5) soczewica (1) sok (5) sok pomarańczowy (1) sok pomidorowy (1) sos boloński (1) sos czosnkowy (1) sos pomidorowy (2) sos sałatkowy (1) sos sojowy (1) sos vinaigrette (1) sos z torebki (1) spirytus (2) surówka (2) suszone pomidory (1) syrop wiśniowy (1) szalotka (1) szałwia (1) szczypior (2) szpinak (4) szynka (4) sól (11) słodzik (1) słoiki (1) słonina (1) tabasco (1) trat pomidorowy (2) truskawki (5) tuńczyk (3) twaróg (4) tymianek (2) tzatziki (1) vegetta (1) wafle (2) warzywa (4) warzywko (4) wino (6) wino białe (1) wiórki kokosowe (1) wiśnie (4) woda (13) wódka (5) włoszczyzna (7) zacierka (1) zasmażka (2) ziemniak (19) zioła prowansalskie (2) zioło (1) zrazy sojowe (1) zupa w proszku (1) zupka chińska (2) łopatka (1) łosoś wędzony (1) śledź (1) śmietana (17) śmietanka (4) śmietanka 30% (3) żeberka (1) żółtko (1)
A niby kto to ma być?