Kliknij w kubek
i dowiedz się, jak go wygrać!

comments post
Studenckie gotowanie. Proste, smaczne przepisy! Niekoniecznie z ryżem. Kuchnia studencka w najlepszym wykonaniu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostka rosołowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostka rosołowa. Pokaż wszystkie posty

Warzywa w ciemnym piwie

Autor: misiuziu niedziela, 16 listopada 2014, 19:54 komentarze: (15)
Stało się i w końcu opiszę mój słynny przepis na warzywa duszone w ciemnym piwie. Jeśli o nim nie słyszałeś, to znaczy, że źle słuchałeś (na pewno, bo potrawa znana na całym świecie jest :P). A wszystko za sprawą Iglotexu. Było to tak, że napisali, że wyślą mi milion paczek mrożonek, żeby tylko z nich coś ugotował. Stwierdziłem, że pozwolę im się grzać, w blasku mojej sławy :P

Składniki:
  • paczka warzyw Iglotexu
  • 0,3 ciemnego piwa
  • olej
  • jeden cyc kurczęcy
  • makaron
  • kostka rosołowa
  • sól i pieprz

Sprawa pierwsza - wybór odpowiedniej mieszanki warzyw. Ja wybrałem 'warzywa na patelnię'. Wszystkie były takie, ale to była ich konkretna nazwa :) Miały one najwięcej kolorowych warzyw w całości, a o to mi chodziło.

Kurczaka kroimy w kostkę i wrzucamy na patelnię. Jak się obsmaży z każdej strony to dorzucamy warzywa. I oczywiście mieszamy wszystko co jakiś czas. A potem to już tylko dolać piwa, wrzucić kawałek kostki rosołowej i dolać jeszcze trochę wrzątku. I dusić.


W międzyczasie gotujemy makaron. Jak makaron jest już gotowy, warzywa można zagęścić mąką lub śmietaną (lepsza opcja to śmietana). Makaron nakładamy do miski i polewamy zawartością patelni.

UWAGA!
Nie róbcie jak ja, nie dolewajcie prawie całego piwa - całość robi się wtedy za bardzo gorzka.




I jeszcze dwa słowa na zakończenie. Przepis bierze udział w konkursie - tutaj będzie o nim info i będzie można głosować Iglotex. DO wygrania dla Was będą... nagrody! Jakie - niestety nie wiem, ale na pewno się dowiecie niebawem :) Głosowanie będzie trwać od 19 listopada - zapraszam do wzięcia udziału :)

Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • łopatka do mieszania
  • garnek
  • widelec
  • patelnia
  • talerz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Tuńczyk z risotto

Autor: misiuziu środa, 5 października 2011, 11:36 komentarze: (5)
Ahoj żeglarze! Tfu, studenci :) Nareszcie coś piszę, bo na pewno tęskniliście :) W ramach wstępu napiszę, że byłem z Wojciechem pod żaglami (tutaj możecie sobie poczytać jak było). Iiiii mogłem sobie pogotować, na zmiene z Wojtkiem. Głównie żywiliśmy się cebulą, konserwą i cebulą :) I jeszcze makaron. Ja natomiast chciałem zrobić risotto zainspirowany przepisem Rynn.  

Składniki:
  • ryż
  • groszek
  • marchewka
  • kosta rosołowa z wołu
  • tuńczyk z oleju
  • dużoooo cebuli
  • czosnek

Do garnka wlewamy trochę wody (nie za dużo) i rospuszamy tam kostkę rosołową. Wrzucamy posiekaną marchewkę i trochę ją wcześniej gotujemy (przed wrzuceniem ryżu). Ja tego nie zrobiłem i była lekko twardawa. Później dorzucamy ryżu. Prawie cała woda powinna być wciągnięta przez ryż, dlatego trzeba uważać, żeby nie wlać jej jednak za dużo. Jak się ryż robi za gęsty to dolewamy po trochu wody. Trzeba to (przynajmniej w moim przypadku) dość często mieszać, bo ma tendencję do przyklejania się do dna garnka. Gotujemy aż ryż osiągnie pożądaną miękkość. Przed końcem dorzucamy groszku konserwowego. Na patelnie wrzucamy tuńczyka w oleju, pokrojoną cebulę oraz czosnek. Cebula powinna być w ogromnych kawałkach, żeby później chrupała pod zębami (tylko raz jedliśmy w pełni miękką cebulę :P). Podsmażamy to na patelni i dodajemy przyprawy (dużo pieprzu). Później to już tylko szama :) Mniej więcej wyglądało to tak:












A na koniec wywiad z Wojciechem na temat cebuli i nie tylko :) (jak go namówie do śpiewania piosenki o dziku przed kamerą to na pewno to zamieszczę).



Ja też pozdrawiam Alinę z Katowic :D

Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • garnek
  • deska i nóż
  • patelnia
  • łyżka do mieszania
  • zestaw do jedzenia (talerz + łyżka)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

"Mielone" sojowe w kokosowej lub sezamowej panierce.

Autor: koobak czwartek, 5 maja 2011, 20:20 komentarze: (3)
Składniki:
  • opakowanie granulatu sojowego (200g)
  • bułka tarta
  • kostka rosołowa
  • 2 jajka
  • masło lub olej
  • wiórki kokosowe albo sezam
  • przyprawy (minimum sól i pieprz)
Przygotowanie. Granulat sojowy trzeba ugotować według przepisu na opakowaniu w rosołku z kostki (1 kostka na litr wody, czyli słabszy). Następnie porządnie odsączyć! Ja zrobiłem to tak, że po ugotowaniu granulatu, odlałem go na sitku i pozostawiłem na nim do odcieknięcia i ostudzenia.

Po ostudzeniu czas na doprawienie masy "kotletowej". Na 1 opakowanie 200 g wystarczy 1 surowe jajko, 4-5 kopiastych łyżek bułki tartej. Do tego trzeba przyprawić. Ja dodałem całe opakowanie jakiegoś kurczaka egzotycznego (mieszanki) 20g. Idealnie wystarczyło. Całość dokładnie mieszamy. Jeśli masa jest zbyt rzadka, trzeba dodać bułki. Zbytnio zbita - mięsny odpowiednik zaleca dodanie wody. Ja tego nie polecam. Kotlety po upieczeniu są bardzo miękkie w środku.

Czas na część popisową przepisu - panierkę (do zastosowania w wersji czysto mięsnej).
Jajko rozbełtać z zimną wodą w proporcji 1:1 w misce (lub głębokim talerzu). Do drugiego talerza wsypać wiórki kokosowe albo sezam. Z masy robimy kulki (zręcznie łyżką operując), obtaczamy w panierce suchej, następnie w jajku i ponownie w suchej panierce. Jeśli kotlety będą smażone na patelni, to po raz drugi w jajku (i od razu na rozgrzany tłuszcz). Ja piekę je w piekarniku (więc nie taplam kotletów drugi raz w jajku). Układam na blaszce, na wierzch kotleta kładę stróżkę masła i wrzucam do gorącego pieca (220°C) do zezłocenia się wierzchu.

To by było na tyle.

W przypadku panierki kokosowej, masę trzeba bardziej zdecydowanie przyprawić. Można do tego stworzyć sos slodko-kwaśny z ananasami, kawałkami pomarańczy...

Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • garnek
  • łyżka
  • sitko
  • miska
  • talerz
  • widelec
  • (niekoniecznie) patelnia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Zupa z soczewicy - przepis konkursowy

Autor: misiuziu niedziela, 6 lutego 2011, 16:02 komentarze: (3)
Tym razem, przepis od Anny z Kielc. Napisała do mnie od tak, po prostu, ale udało mi się ją przekonać, żeby jednak wzięła udział w konkursie.

Jakiś czas temu stwierdziłam, że mam ochotę na zupę z soczewicą. Ale przecież nigdy nie robiłam zupy z soczewicy, więc przydałby się jakiś przepis... Wchodzę na student-gotuje, a tu rozczarowanie! Nie ma żadnej potrawy z soczewicą, a więc, co za tym idzie - mojej upragnionej zupy też nie...
Ale byłam dzielna i nie poddałam się, poniższy przepis jest syntezą odnalezionych w sieci przepisów z dokładką mojej inwencji twórczej. Testowany i udoskonalany nabrał przedstawionej niżej formy.
Stwierdziłam, że podzielę się nim, żeby już nikt nie przeżył "soczewicowego rozczarowania" na stronie student-gotuje, jak ja...

Ps. W ramach dobrej rady dodam, że soczewicę można dostać na różnego rodzaju stoiskach ze zdrową / eko żywnością, ale ja kupuję ją na bazarku, od pana który sprzedaje ją z wielkiego worka na wagę, ok. 4 razy taniej, niż w w/w sklepach ^^

Składniki:
  • 2 kostki bulionu warzywnego
  • 2/3 szklanki soczewicy [ja zawsze robię z zieloną, ale podejrzewam, że inna będzie się równie dobrze nadawała]
  • łyżka curry
  • pół łyżki słodkiej papryki [jeśli ktoś lubi, żeby było pikantne to jeszcze trochę ostrej]
  • sól i pieprz
  • 2 niewielkie cebule [albo jedna duża]
  • 2 ząbki czosnku
  • tłuszcz do podsmażenia cebuli
  • pół szklanki zacierki
  • 2 łyżki kaszy manny
  • śmietana lub jogurt naturalny [opcjonalnie] 
Do 2 litrów [zupa będzie gęsta, jak ktoś woli mniej gęstą, to naturalnie trzeba dodać więcej wody] gotującej się wody, wrzucamy 2 buliony warzywne. Jak się rozpuści wrzucamy soczewicę i przyprawy [curry, sól, pieprz, papryki].

Kroimy cebulę na małe części i razem ze zmiażdżonym lub posiekanym czosnkiem smażymy na patelni. Gdy się zeszkli dodajemy do gotującej się zupy. Wrzucamy makaron dwujajeczny zwany zacierką i kaszę mannę.

Gotujemy jeszcze 20-25 minut [aż wszystko będzie miękkie]. Na koniec jeśli chcemy dodajemy śmietanę albo jogurt [śmietana lepsza, ale tyłek rośnie ;P]. Większość wie, ale na wszelki wypadek przypomnę, że nie wrzucamy śmietany od razu do gorącej zupy, bo się zetnie, tylko najpierw dodajemy troszkę zupy do śmietany, mieszamy, potem jeszcze trochę zupy do śmietany, mieszamy, a potem dopiero taką rozrzedzoną śmietanę do zupy. Smacznego!

No to można w ostateczności powiedzieć, że tę zupę trzeba gotować z sercem, a że serce jest w piersi to tak jakby z piersią ;P


Dostałem również zdjęcie owej zupy (tak, na zdjęciu znajduję się zupa :) ). I jakoś mi się tak humor poprawił :D


Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • garnek
  • patelnia
  • talerz i łyżka
  • i pewnie jakaś deska od krojenia cebuli 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Genialny sos czysto - pomidorowy

Autor: koobak sobota, 11 grudnia 2010, 11:11 komentarze: (0)
Składniki:

  • puszka pomidorów w zalewie

  • łyżeczka śmietany

  • mąka ziemniaczana - pół łyżeczki

  • kostka rosołowa

  • czosnek w proszku, sól, pieprz, zioła prowansalskie, maggi



Poprzedni przepis na sos zawierał pewne wariacje i udziwnienia. Czas na sos czysto-pomidorowy w trymiga. Ja robię sos z dwóch puszek.

Zatem do dzieła. Otwieramy puszkę całych pomidorów w zalewie (najlepsze są te z Netto). Wyciągamy pojedyncze pomidory, wycinamy nożem pozostałości po ogonku, kroimy na kawałki odpowiadające upodobaniom i wrzucam do garnka. przelewamy pozostały sok z puszki do garnka. Wrzucamy kostkę rosołową proporcjonalnie do objętości pomidorów w sokiem (standardowa kostka jest przeznaczona na 0,5 litra wywaru - powinno być napisane na opakowaniu). Gar stawiamy na ogniu i się gotuje. Przyprawiamy solą, pieprzem, czosnkiem i ziołami prowansalskimi (ambitni mogą użyć świeżego czosnku).

Dla zagęszczenia proponowałbym odparować. Ale nie zawsze jest na to czas - wówczas trza zagęścić mąką ziemniaczaną. Na 1/3 szklanki zimnej wody wsypujemy pół łyżeczki do herbaty mąki ziemniaczanej i mieszamy do rozpuszczenia. Wlewamy miksturę do pomidorów i zagotowujemy. Sos jest gotowy. Można doprawić maggi.

Uwag kilka. Dodatek śmietany wygładzi ("odchami") smak sosu. Jeśli sos ma być do ryżu/makaronu - wówczas trzeba sos bardziej zdecydowanie przyprawić. Gdy w sosie ma byc mięso, wtedy do lekko niedogotwanego/niedosmażonego mięsa wrzucamy pomidory zaczynając czynienie sosu (pomijamy wtedy kostkę rosołową). Sos wymaga porządnego dodatku soli, bo będzie słodkawy.

Czas na prywatę. Ostatnio zapisałem się na kurs szybkiego czytania i prowadzę relację z jego przebiegu pod tym adresem: http://szybko-czytam.pl. Zapraszam do wciągającej lektury, ćwiczenia i komentowania.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • garnek
  • talerz
  • nóż
  • łyżka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Sos grzybowy

Autor: misiuziu sobota, 27 listopada 2010, 17:21 komentarze: (3)
Ogólnie to ja za grzybami nie przepadam. W sumie to ich nie lubię :P Akceptuję pieczarki i czasami kurki. W daniach jako dodatek mało wyczuwalny - takie coś też zjem. Jak byłem w domu to chciałem zrobić sos kurkowy, taki, jak robił mój dziadek. Nie do końca mi się to udało, ale i tak mi smakowało :)



Składniki:

  • kurki, miałem takie ze słoika

  • śmietana, gęsta i tłusta

  • trochę masła

  • cebula

  • kostka rosołowa albo jakiś bulion



Cebulę obieramy i drobno kroimy. Wrzucamy na rozpuszczone masło i podsmażamy. Jak się zeszkli wrzucamy kurki i również podsmażamy. Trzeba uważać, żeby nie spalić cebuli - jak już będzie miękka, dolewamy bulionu i chwilkę gotujemy.

Śmietanę rozmieszamy przez wlaniem do garnka. Wlewamy :) Trzeba to robić ostrożnie, żeby się nie zważyła. Wszystko razem mieszamy i gotujemy, aż zredukuję się znacząco ilość sosu. Sos powinien mieć konsystencję właściwą dla sosu. Przed końcem dodajemy przyprawy (ja dodałem tylko trochę pieprzu).

Uważajcie z dodawaniem soli - po redukcji sosu, staję się on bardziej wyrazisty (mniej wody, tyle samo soli). Podobni z innymi przyprawami - dodawajcie przed samym końcem.


Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • garnek

  • neska i nóż

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Barszcz wigilijny na zakwasie

Autor: misiuziu piątek, 4 grudnia 2009, 11:26 komentarze: (1)
Jakiś czas temu pisałem, że czekam na maile z przepisami na święta (wigilia i takie tam). Dostałem maila od Grażyny, co oswaja kuchenkę mikrofalową. Może nie są to typowe dania studenckie, ale i tak mi się podobają.

Składniki:

  • buraki

  • czosnek

  • razowy chleb

  • włoszczyzna

  • mięcho

  • kostka rosołowa



Dobry barszczyk - ta taki na kwasie burakowym. Obrane i pokrojone buraczki wkładamy do słoika, dodajemy ząbek czosnku i kawałek razowego chleba. Zalewamy letnia , przegotowaną wodą i odstawiamy w ciepłe miejsce na 3-4 dni. Jest gotowy, gdy ma kwaśno-winny smak. Wyjmujemy chleb i trzymamy go w lodówce. (zakładam, że zakwas a nie chleb - misiuziu)

Gotując barszczyk, wkładamy do wody kilka buraczków z kwasu oraz obrane i pokrojone 2-3 świeże buraczki. Dodajemy 2 marchewki, pietruszkę, kawałek pora i selera oraz 3-4 suszone grzybki. Przyprawiamy liściem laurowym , zielem angielskim i ziarnistym pieprzem ( 4-5 kulek). Solimy i gotujemy do miękkości warzyw. Na koniec doprawiamy kwasem burakowym ( kilka łyżek), szczyptą cukru a można też dać trochę imbiru i szczyptę gałki muszkatołowej- pycha.

A ja dodam jeszcze parę rzeczy od siebie. Jak już gotujemy, to warto wrzucić kawał mięsa - barszcz będzie bardziej treściwy. Dodałbym także kostki rosołowe (to chyba moja ulubiona przyprawa). To tyle w kwestii merytorycznej.

W kwestii mniej merytorycznej (ale równie ważnej) - chce prezentu. Konkretnie to czegoś co chciałem sobie kupić, ale nie kupiłem, a teraz nie mam kasy. Chciałbym konkretnie lodowy kufel do piwa. I kochanie, jak dostanę ten kufel to nie znaczy, że będę cały czas pił piwo :P Z ciekawszyh prezentów to chciałbym jeszcze dostać czekoladową farbę do ciała. Nie koniecznie w tubce, zawsze chętnie zliże ją z kogoś ;>

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • garnek

  • słoik

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Ryż sypki z kurakiem

Autor: misiuziu piątek, 20 listopada 2009, 19:00 komentarze: (0)
Dawno, dawno temu napisała do mnie Ewa. Dzisiaj przytoczę jej przepis wraz z pozostałą treścią maila.

"Ostatnimi czasy znajomy podesłał mi link do Twojego bloga. Muszę przyznać, że świetna sprawa, świetnie napisany... I nie mogę się nadziwić, że student informatyki potrafi ugotować danie które nie jest odgrzanym daniem ze stołówki :) a niestety przyszło mi mieszkać z trzema studentami informatyki z PWr i przykre są ich poczynania w kuchni - poleciłam im Twój blog i już zaobserwowałam postępy...
Jednak nie w tym rzecz, jako że hobbistycznie również zajmuję się gotowaniem, polecę Ci ciekawą metodę zapiekania ryżu - coby był sypki i się nie kleił ;)"


Składniki:

  • ryż

  • kostka rosołowa

  • dorodne cyce, z kurczaka oczywiście

  • włoszczyzna

  • olej



Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju, na nią porcję ryżu. Smażyć, aż się zarumieni, ciągle mieszając gdyż ma tendencję do przypalania. (ja bym tam jeszcze wrzucił pokrojony czosnek - misiuziu).

Po zarumienieniu wrzucić do naczynia żaroodpornego jeśli się jest bogatym z domu i takie się posiada. Zalać wodą - proporcja szklanka ryżu - dwie szklanki wody. Z tym że w części wody rozrobić kostkę rosołową. Do tego wg własnych preferencji można a raczej należy dodać - pokrojoną w paski i podsmażoną pierś z kurczaka (bądź też inny produkt mięsopodobny) i koniecznie warzywka (rodzaj i proporcje dowolne - im więcej tym lepiej - ja daję mrożone). Oczywiście przyprawy - ja dodaję co mam pod ręką ;) Pieczenie pod przykryciem, temp. 180 stopni a co czasu to ciężka sprawa bo sama nie wiem ile piekę... mam przezroczyste naczynie i jak widzę, że woda już wyparowała to wyłączam.

I to na tyle jeśli chodzi o przepis. Chciałem jeszcze wam pokazać to:



To jest jedno z moich marzeń, do którego dążę mały kroczkami. I nie samo kupno jest złą wizją nie posiadania kasy, ale utrzymanie tego cacuszka, czyli OC i AC (i tym podobne). Znalazłem kalkulator do policzenia ile to będzie kosztować. Niestety, dotyczy to tylko 4 kółek. Jeśli marzysz o swoich 4 kółkach - policz sobie. Jeśli nie chcę Ci się liczyć, zostaw im kontakt - oddzwonią. Uważam, że lepiej sprawdzić (szczególnie jak nic się za to nie płaci), niż mieć fałszywe wyobrażenia na temat kosztów swoich marzeń.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • naczynie żaroodporne

  • to na czym i czym jesz

  • patelnia

  • drewniana łopatka do mieszania ryżu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

super tanie combo

Autor: newpowersoul czwartek, 17 września 2009, 22:42 komentarze: (3)
Witam po bardzo długiej nieobecności związanej z celebracją wakacji, załatwianiu spraw uczelnianych i szukaniu mieszkania. Wszystko skończyło się pomyślnie(przynajmniej póki co). Byłem zmuszony spędzić około półtora tygodnia na szukanie nowego lokum, przy czym musiałem wydać jak najmniej pieniędzy w czasie pobytu, żeby zapłacić wrednym babilończykom za czynsz. Nie była to prosta sprawa, bo co i rusz przychodziły do mnie smsy pt. "pijemy". Po kolejnym ciężkim poranku zdałem sobie sprawę, że muszę zacząć poważnie oszczędzać. Padło na jedzeniu niestety. Przypomniało mi się wtedy super tanie combo, czyli obiad, śniadanie i kolacja na jakieś 2-3dni. Przygotowanie jest trochę pracochłonne, ale efekt końcowy jest całkiem zadowalający. No i przede wszystkim tani.

Składniki:

  • około 3 ćwiartki tylne z kurczaka (surowe)

  • 2 marchewki

  • cebula

  • opakowanie kukurydzy około 200-300g

  • majonez

  • 3 worki ryżu
  • puszka ananasów( opcjonalnie jeśli ktoś ma więcej gotówki)
  • opakowanie makaronu (nie spaghetti)
  • kostka rosołowa

Z wymienionych składników wykonamy pyszny rosół, który wszyscy uwielbiają; sałatkę oraz niczym nie wyróżniające się drugie danie.

Obieramy marchew i cebulę. Myjemy, kroimy i wrzucamy do garnka. Weźcie jakiś większy, bo sporo rzeczy tam będzie:). Umyjcie udźce i również wrzućcie do środka. Zalejcie to wodą, tak, żeby przykryć całość. Przykryjcie i wstawcie na gaz. Generalnie postępujemy tak, jakbyśmy robili zwykły rosół z tym, że od momentu zagotowania wody, po około 20 minutach wyjmujemy kuraki z całości na jakiś talerz i wrzucamy kostkę rosołową do garnka, jeśli nie pasuje nam smak.

Ugotowanego kurczaka poznać po tym, że mięso jest białe, dość łatwo odchodzi i nie krwawi;] Przed nami zadanie wymagające krzepy, ale tutaj po prostu musimy oddzielić mięso od kości na osobny talerz. Jeśli ktoś nie lubi skóry, to może jej się śmiało pozbyć. Polecam widelcem wkuć się w kuraka, a nożem wykrajać całe płaty mięcha. Polecam również poczekać z tą operacją, aż mięso wystygnie. Jak już się z tym uporamy, to musimy pokroić je na drobniejsze cząstki. I tutaj stajemy przed wyborem. Część mięsa możemy wrzucić z powrotem do naszego rosołu lub zostawić jedno podudzie nietknięte i wszamać je razem z uprzednio przygotowanym ryżem. Do rosołu wystarczy dorzucić makaron i ugotować w zupie. Polecam wzbogacić rosół mięsem, niż robienie z tego drugiego dania, bo jest bardziej sycący. Pierwsza i ewentualna druga część combo już za nami.

Gotujemy w osobnym garnku 2 worki ryżu. Powinien nie być rozgotowany, ale też niezbyt twardy. Mięso z pozostałych 2 udźców drobno pokrojone wrzucamy do głębszego naczynia na sałatkę. Otwieramy kukurydzę, przecedzamy i dodajemy do mięsa. To samo z ananasem, który wcześniej kroimy( nie jest wymagany). Dodajemy ryż, majonez i...... mieszamy. Poczekajcie aż składniki wystygną, wstawcie do lodówki i poczekajcie jakiś czas, aż składniki się przeżrą. Nie musicie tego w żaden sposób doprawiać, chyba, że bardzo chcecie.

Jak zapewne się domyślacie, sałatka na śniadanie/kolację, rosół na obiad. Sałatkę można oczywiście zrobić bez rosołu, ale to jest najpełniejsze wykorzystanie składników. Taki zestaw wystarcza na kilka dni, a kosztuje +/- do 20zł. Nie jeden raz pomógł mi przetrwać najgorsze, dlatego polecam, jeśli jesteśmy w sytuacji podbramkowej z finansami. Na deser już nie starczyło pieniędzy:) Smacznego

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • o mamo, 3/4 naczyń trzeba zużyć


PS. pamiętam o przepisach otrzymanych na maila, przepraszam, że jeszcze ich nie zamieściłem, ale mam w zwyczaju spróbować coś, zanim polecę dalej, a póki co nie miałem okazji. Już niedługo sytuacja się zmieni:) Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Fasolka po bretońsku

Autor: newpowersoul niedziela, 10 maja 2009, 21:49 komentarze: (2)
Kolejne danie z serii: jak zrobię, to będę jadł przez tydzień, bo wyszło za dużo. Mam wątpliwości odnośnie jej "bretońskości", ale nie wnikam. Do roboty

Składniki:


  • Opakowanie białej fasoli w zależności od potrzeb. Myślę, że 500g wystarczy;]

  • duży koncentrat pomidorowy

  • olej

  • kostka rosołowa

  • kiełbasa w sporej ilości (preferowana toruńska, aco)

  • cebula
  • przyprawy
Zaczynamy od najważniejszego. Zalewamy fasolę zimną wodą i moczymy minimum 10h, żeby zmiękła. Dlatego najlepiej zrobić to dzień przed gotowaniem. Odlewamy starą wodę, zalewamy ponownie do przykrycia fasoli(tylko żeby nie przesadzić, bo będzie rzadka, obrzydliwa w smaku konsystencja) i wstawiamy na gaz.

Kroimy cebulę, kiełbasę i smażymy w odpowiedniej ilości oliwy. W momencie zagotowania fasoli, przerzucamy zawartość patelni do garnka i gotujemy. Dorzucamy kostkę rosołową do smaku(czasem można 2) i.... gotujemy dalej. Po około 30min gotowania fasola powinna być na tyle miękka, że będzie nadawała się do spożycia. Zmniejszamy płomień i dodajemy cały koncentrat pomidorowy. Przyprawiamy do smaku, mieszamy dokładnie i gotujemy pod połowicznym przykryciem(żeby nie eksplodowało) około 20-30min. Powinno być już dobre. Jeśli nie jest, to znaczy, że musieliście coś źle zrobić, albo ja o czymś zapomniałem. Myślę, że raczej to pierwsze:) Smacznego



Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • kuchenka

  • widelec

  • patelnia

  • talerz
  • garnek
  • deska do krojenia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Buritto

Autor: misiuziu poniedziałek, 6 kwietnia 2009, 10:02 komentarze: (9)
Kolejny przepis konkursowy od Tomasza, lat 21 z Uniwersytetu Wrocławskiego ( informatyka na Wydziale Matematyki i Informatyki). P.S. I ma zajebiste imię :) P.S. I ma aparat :D




Składniki:

  • 30 dag mięsa mielonego

  • koncentrat pomidorowy (wystarczy mały słoiczek)

  • kostka rosołowa

  • przyprawa meksykańska

  • Nachos

  • puszka ciemnej fasoli

  • 6 naleśników do burrito


Dodatki (opcjonalnie, co kto lubi):

  • ser żółty

  • pomidory

  • kapusta pekińska

  • śmietana

  • sos pomidorowy



Burrito jest pyszną meksykańską potrawą, którą całkiem łatwo samemu przygotować. Ogólnie polega to na przyrządzeniu mięsnego farszu, który potem zawiniemy w naleśnika.

Na średnią wlewamy 3/4 szklanki przegotowanej wody (najlepiej wrzątku, oszczędzimy sobie czasu na jej podgrzewanie). Do tej wody wrzucamy mięsno, które rozdrabniamy na jak najmniejsze kawałki. Czekamy, aż mięso się trochę podgotuje, mieszając i rozdrabniając je cały czas.

Kiedy mięso już nie jest takie surowe, wrzucamy na patelnię kostkę rosołową, żeby się rozpuściła, cały czas mieszając i rozdrabniając mięso na mniejsze kawałki. Całość powinna powoli gęstnieć i przypominać rosół z mielonym mięsem. Kiedy uznamy, że kostka się rozpuściła i wszystko ładnie zostało wymieszane, dodajemy zawartość słoiczka z koncentratem pomidorowym. Mięso powinno mieć ciemny kolor i być rozdrobnione.

Przyszedł czas na Nachos. Otwieramy paczkę, bierzemy dwie garście czipsów i zaciskamy obie garście, krusząc czipsy. Tak pokruszone czipsy wrzucamy do naszego farszu, aby nim nasiąkły i trochę zmiękły. Całość powinna już dość zgęstnieć i powoli zacząć przypominać farsz (czyli bardzo gęstą zupę).
Kiedy wszystko ładnie wymieszaliśmy, dodajemy na koniec trochę przyprawy meksykańskiej. W zasadzie nie ,,trochę'', a całkiem sporo. Przyprawa nada naszej potrawie charakterystyczny meksykański smak i zapach, który rozniesie się po kuchni i zacznie powodować lekki ślinotok i ssanie w brzuchu. ;)
W tym czasie otwieramy puszkę z fasolą, odcedzamy ją (czyli odlewamy wodę) i dodajemy do farszu (ale raczej nie całą puszkę). Wszystko ładnie ostatecznie mieszamy, próbujemy, czy smakuje i możemy być dumni, że farsz się udał. ;)

Zostały nam jeszcze naleśniki, które wystarczy podgrzać (ale lepiej sprawdzić na opakowaniu). Wystarczy je włożyć do piekarnika lub mikrofalówki na kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund. My nie mieliśmy ani tego ani tego, więc użyliśmy czystej patelni bez tłuszczu i na niej podgrzewaliśmy.

Sprawa dodatków: do samego farszu można dołączyć kilka dodatków, w zależności od upodobań. Dobrze sprawdza się ser, kapusta i pomidory. Niektórzy lubią też śmietanę i sos pomidorowy. W takim wypadku kroimy nasze dodatki do miseczek (ser w zasadzie lepiej zetrzeć, ale nie każdy ma tarkę) i podajemy razem ze wszystkim.

Et voila! Jeśli jesteśmy estetami, to farsz umieszczamy w miseczce, pozostałe dodatki także w osobnych miseczkach, a naleśniki na talerzykach (część można zostawić na patelni/w piekarniku, żeby nie wystygły) i można zabierać się do jedzenia. Nakładamy niewielką ilość farszu i pożądanych dodatków na naleśnika i go zawijamy. Smacznego!

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • miseczki (jeśli używaliśmy

  • talerzyki (na których jedliśmy)

  • patelnia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Studencka zupa cytrynowa

Autor: misiuziu czwartek, 2 kwietnia 2009, 23:12 komentarze: (1)
Korzystając z tego, że mam na mailu parę fajnych przepisów, których dostałem przy okazji konkursu, a współtwórcy pomimo deklaracji jakoś nie bardzo chcą pisać posty, zamieszam przepis na zupę cytrynową :) A autorką przepisu jest Karola, lat 20, przyszły (lub niedoszły) biotechnolog z Krakowa :)

Gęsta, kwaśna, sycąca i trzeźwiąca. I błyskawiczna. Idealna zupa-kacówka, nieraz ratowała mi życie. Najbardziej studenckie danie jakie znam - proporcja nie jest ściemą, w takiej wersji smakuje najlepiej :D

Składniki:

  • jedyny rosołek drobiowy/warzywny odnaleziony w czeluściach kuchni

  • spora garść drobnego makaronu, w ostateczności ryżu (ale będzie dłużej)

  • ostatnie jajko

  • lekko przyschnięte pół cytryny

  • pieprz



W małym garnku zagotowujemy pół litra wody z rosołkiem, wrzucamy makaron i gotujemy tyle ile mówi opakowanie. W międzyczasie wyciskamy cytrynę, sok wlewamy do szklanki, dorzucamy jajko i rozbełtujemy widelcem. Sprawdzamy makaron - jak będzie gotowy wyłączamy gaz. Do jajka z cytryną dolewamy trochę gorącej zupy, mieszamy, wlewamy zawartość szklanki do garnka i jeszcze raz mieszamy. Dodajemy sporo pieprzu. Jemy z talerza albo prosto z garnka ;)

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • garnek

  • szklanka

  • widelec

  • łyżka do mieszania i jedzenia

  • talerz lub nie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Pulpety

Autor: koobak wtorek, 27 stycznia 2009, 17:17 komentarze: (2)
Przygotowując tą zacną potrawę wspominałem obrzydliwość pulpetów z przedszkola (zwłaszcza surówki w sosie pulpetowym - bleee).

Składniki:

  • mięso mielone 50 dag

  • bułka kajzerka

  • jajko

  • mleko

  • czosnek

  • sól i pieprz

  • mąka

  • kostka rosołowa



Namoczyć bułę w mleku. Po tym, gdy namoknie (a musi dobrze namoknąć), należy ją odcisnąć z nadmiaru mleka. Do tego dodać mięso mielone, jajko. Doprawić solą, pieprzem i czosnkiem (sproszkowany lub roztarty z solą), wymieszać, po czym spróbować i ewentualnie doprawić. Próbowanie zawsze pomijam - brzydzi mnie surowe mięso. Z takiej masy formować kulki wielkości średniej śliwki (średnica ok. 55,(5)mm) i obtaczyć każdą w mące. W tzw. międzyczasie przygotować litr rosołu z kostki/koncentratu (dobrze, gdy będzie nieco słabszy niż to wskazane w instrukcji obsługi kostki/koncentratu), doprowadzić go do wrzenia i do tego wrzucić gotowe pulpety. Gotować, aż nie będą surowe (ok. 10-15 minut). Wyjąć pulpety, a przy pomocy mąki (najlepiej ziemniaczanej) zagęścić wywar do postaci sosu. Zjeść najlepiej z ziemniaczkami i jakąś fajną koleżanką.

Ponieważ przepis wygląda trochę mało skomplikowanie, więc trzeba coś zrobić, żeby z pulpetami babrać się nieco dłużej niż 30 minut.

Do samego mięsa można dodać zeszkloną cebulę - ja, niestety, unikam cebuli. Można dodać ziółek, siekanych orzechów, pokrojonych grzybów (niektórzy zalecają mielenie, ale kto ma maszynkę do mielenia w akademiku).

Można też pokroić ser żółty w kostkę o grubości 1cm i do środka każdego pulpeta włożyć coś takiego.

Do sosu można dodać: przecieru pomidorowego, musztardy, chrzanu - uzyskamy w ten sposób cudowny sos: pomidorowy, musztardowy, chrzanowy.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • miska

  • łyżka

  • 2 talerze

  • garnek

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Modlitewnik

Autor: misiuziu wtorek, 30 grudnia 2008, 18:00 komentarze: (1)
Odwiedzając byłego współlokatora usłyszałem jego historię:
"Robiłem obiad i modliłem się, żeby to można było zjeść."

Podobno wyszło całkiem niezłe, a nazwa wzięła się od jego modłów :P

Składniki:

  • ryz, woreczek jeden

  • kostka rosołowa

  • suszone grzyby (niekoniecznie halucynki)

  • przyprawy do smaku



Opiszę to tak jak mi on opowiadał (przynajmniej tak jak to zapamiętałem).

"Zostałem w domu sam, trzeba było coś zjeść. A że nic nie miałem, po za ryżem więc wstawiłem ryż (bez woreczka) do garnka i zacząłem gotować. Dorzuciłem do tego kostkę rosołową i wsypałem jakiegoś kucharka czy czegoś takiego. I jeszcze sporo papryki w proszku.

I wtedy mnie olśniło. Współlokator mówił, że ma gdzieś suszone grzyby i żebym się częstował. To poszukałem i znalazłem :D I wtedy szybka akcja. Odlanie maksymalnej ilości wody z garnka z ryżem (ryż mi się cały czas gotował), kruszenie grzybów i wrzucanie ich."

Trzeba to robić na dużym ogniu, żeby woda zdarzyła wyparować przed ugotowaniem się ryżu. W sumie to woda powinna się odparować jak już ryż będzie gotowy :) I nie radzę używać kostki rosołowej i kucharka jednocześnie. Będzie za słone.


Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • miska

  • widelec

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Smażony ryż

Autor: misiuziu środa, 8 października 2008, 19:12 komentarze: (11)
Ostatnio rozsmakowałem się w smażonym ryżu, takim od chińczyka (z pieskiem z psa czy kota). Tak mi zasmakowało, że zrobiłem swoją wersję tego dania. Oczywiście bardziej studencką.

Składniki:

  • ryż, jeden woreczek

  • marchewka z groszkiem, jakieś pół mrożonej paczki albo spora garść

  • jajko czy dwa

  • mała cebulka

  • kiełbasa zwyczajna, jakieś 7 cm

  • pierś z kuraka (zamiast kiełbasy)

  • ostra papryczka

  • olej

  • kostka rosołowa

  • sól i pieprz



Porcja jest na dwie osoby lub na dwa razy.

Do gotującej się wody wrzucamy kostkę rosołową, woreczek z ryżem i marchewkę z groszkiem. Gotujemy to 10 minut. Ryż będzie jeszcze dość twardy, ale jeszcze będzie się go smażyć więc później zmięknie.

Padlinkę pokrojoną wrzucamy na rozgrzany olej. Można też robić bez mięska, wychodzi taniej :) Zanim jednak to zrobimy obieramy cebulę i kroimy ją w półtalarki, znaczy się najpierw na pół, a później w paski. Paprykę myjemy, usuwamy pestki (nie radzę później dotykać okolic oczu) i kroimy w małe kawałeczki. Cebulkę i paprykę kładziemy na talerz, na którym będziemy jeść (nie warto brudzić kolejnego naczynia). Jak się padlinką podsmaży to wrzucamy do niej cebulę i paprykę i smażymy chwilę na małym ogniu.

Jak już cebulką zrobi się lekko miękka to zmniejszamy ogień tak mocno, jak tylko można. Wyciągamy ryż i wrzucamy go na patelnię. Bierzemy garnek i talerz (ten z którego będziemy jedli) i odlewamy marchewkę, ale w taki sposób, żeby jeszcze zostało w niej z pół szklanki wody (taka żółta będzie od kostki rosołowej). Wrzucamy to na patelnie i mieszamy razem.

Ta woda od marchewki i ryżu powinna zakrywać całość i się lekko gotować. W między czasie wbijamy dwa jajka do kubka, solimy pieprzymy (dość sporo bo to będzie na cała potrawę) i bełtamy (nie mylić z piciem bełtów). W tym czasie woda powinna się prawie cała wygotować. Mam nadzieję, że nie zapomnicie żeby to czasami zamieszać :)

Wlewamy jajka i mieszamy cały czas, aż jajka zrobią się na tyle suche (to może złe słowo), że nie będzie się razem ciągnęło, tylko tak fajnie się poskleja z reszta składników.

Jest pyszne! Najważniejsze w tej potrawie to ryż, marchew, groszek i jajka. Resztę składników można pominąć :) Jest to świetne urozmaicenie do ryżu, który się je zaczynając studia.

Bardzo dziękuję za maile od was z przepisami. Cały czas je czytam i zastanawiam się kiedy ugotować te potrawy, ale na pewno to kiedyś zrobię :P

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • garnek

  • patelnia

  • łyżka i widelec

  • nóż

  • deska do krojenia

  • talerz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Koklet...

Autor: koobak czwartek, 31 lipca 2008, 12:23 komentarze: (7)
...czyli kotlet idealny.

Masz problem z nidosmażonym kotletem, przypalonym kotletem, a może nadmiernie suchym w środku kotletem? Nawet jeśli nie, to czas na przepis na kokleta idealnego. Pyszne, złociste, w środku soczyste i aromatyczne kotleciki sojowe.
Składniki:

  • 8 sztuk zrazów sojowych

  • 2 kostki rosołowe

  • 3/4 litra wody

  • średnie jajko

  • 4 łyżki mąki

  • sól i pieprz

  • 4 łyżki otrębów

  • różne przyprawy (curry, bazylia, oregano, wszystko, co chora fantazja podpowie)

  • olej

  • 1/2 płaskiej łyżeczki przyprawy vegeto-podobnej



1. Na miły złego początek gotujemy suche zrazy sojowe w rosołku. Do 3/4 litra wody wrzucamy 2 kostki rosołowe (czyli tyle, ile się normalnie wrzuca na litr), solimy, pieprzymy, wrzucamy zrazy i gotujemy 17.5 minuty.
2. Ugotowane zrazy sojowe odsączamy z rosołu, kładziemy na talerzu 1 i czekamy aż wystygną.
3. W talerzu 2 (lub miseczce) przygotowujemy panierkę. Mąka + sól + pieprz + otręby (można bez) + przyprawa vegetopodobna (można bez) + różne przyprawy (można bez). W ramach różnych przypraw dodałem do panierki 2 łyżki przyprawy do pizzy.
4. W talerzu 3 (lub miseczce) bełtamy jajko.
5. Po ostudzeniu zrazów rozgrzewamy olej na patelni. Potem kolejno obtaczamy dokładnie w panierce, zanurzamy w jajku i wrzucamy na patelnię. Smażymy tylko po to, żeby panierka nie była surowa. A więc do uzyskania pięknego, złotego koloru (w zależności od składu panierki).
6. Podawać z ryżem al dente lub ziemniakami al dente oraz surówkami. Sosik też byłby mile widziany.

Powyższa ilość panierki oraz jajko powinny wystarczyć w zupełności do przygotowania 8 zrazów.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • garnek

  • widelec

  • patelnia

  • 3 talerze



Wkrótce "małe conieco" o panierkach, surówkach i al dente. Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Rosół z kuraka

Autor: misiuziu środa, 16 stycznia 2008, 17:35 komentarze: (9)
Pewnego razu obudziły mnie pomrukiwania. "Ale bym zjadł rosołu...". I w ten oto sposób narodził się nam w głowach pomysł ugotowania rosołu.

Składniki:

  • 2 korpusy z kurczaka

  • tacka z włoszczyzną

  • 2-3 kostki rosołowe

  • sól i pieprz



To wstając po ciężkiej nocy zaczęliśmy się zastanawiać co jest nam potrzebne do tego wykwintnego dania. I wymyśliliśmy! Potrzebny był nam garnek...

No niby nic nadzwyczajnego, ale jak się gotuję rosół dla 4 osób to garnek musi być duży, a takiego nie mieliśmy. Poszliśmy więc po garnek. Było to... ciekawe... Nigdy nie kupujcie garnków z osobami, które jeszcze nie wytrzeźwiały. Idąc przez rynek i nie mogąc znaleźć, Szyty krzyczał:

"Nie o taka Polskę żeśmy walczyli! Żeby na Turzynie nie można było znaleźć garnka!"

Wracając do przepisu. Wlewamy wodę do dużego garnka i czekamy aż się zagotuje. Solimy ją i wrzucamy korpusy z kurczaka. Włoszczyznę obieramy, kroimy w większe kawałki i też wrzucamy do garnka. Najlepiej kupić tackę z włoszczyzną. I teraz gotujemy i w między czasie śpimy lecząc kaca. Od czasu do czasu trzeba zamieszać i zebrać łyżką taka pianę. Gotować na małym ogniu około dwóch godzin. Doprawić solą, pieprzem i kostkami rosołowymi (jedna na pół litra wody).

Rosołek taki jest idealny na leczenie kaca. A jak już go wyleczymy to można się zapytać o kredyt na wymarzony samochód (pytanie nic nie kosztuje, a kto pyta ten nie ma kaca).

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • duży garnek

  • łyżka

  • szklanka, z której pijemy rosół

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Fasolka po węgiersku ?

Autor: misiuziu niedziela, 17 czerwca 2007, 00:06 komentarze: (0)
Jak byłem młodszy (dużo młodszy) jadłem takie danie jak fasolka po węgiersku. Pamiętam, że była tam fasolka szparagowa i ... w sumie to tylko tyle pamiętam. To wersja moja, testowana na młynie (ach te wspomnienia) i robiona dnia wczorajszego.

Składniki (porcją na dwie osoby):

  • fasolka szparagowa, jakieś pół kilograma

  • kiełbaska, (właśnie się zorientowałem, że zapomniałem jej dodać, wiedziałem, że czegoś mi brakuje)

  • ząbek czosnku (albo dwa)

  • mała cebula

  • duży pomidor

  • 2-4 średnie ziemniaki

  • olej lub oliwa

  • kostka rosołowa, dwie sztuki

  • przyprawy



Robi się to cudeńko około 40 minut. Ziemniaki służą do zagęszczenia całości, ale żeby to dobrze zagęścić to trzeba ich ze dwa więcej niż się w garnku zmieści, więc polecam ugotować 2 wcześniej.

Fasolkę szparagową myjemy, obcinamy końcówki (nikomu nie dam obciąć mojej końcówki!) i kroimy mniej więcej na części o długości 2-3cm. Wrzucamy do garnka.

UWAGA!
Upewnijcie się, że macie odpowiednio duży garnek. Ja nie miałem... a później miałem cała podłogę zaciapaną (gotuje na podłodze, taki survival). Garnek wyglądał jak prom pośrodku morza.

Pomidora myjemy, kroimy w jakieś kawałki i wrzucamy do garnka. Można zdjąć z niego skórkę, jeśli komuś ona przeszkadza.

Cebulę obieramy, kroimy w drobna kostkę i wrzucamy do garnka.

Czosnek obieramy i wrzucamy ząbek (lub dwa ząbki) w całości.

Ziemniaki obieramy i w całości (umyte po obraniu) wrzucamy do garnka.

Zalewamy to wszytko wodą, tak żeby ledwo zakryło, wrzucamy kostki rosołowe (najlepiej warzywne i gotujemy.

Teraz mamy trochę czasu zanim się gotuję, więc można pobuszować w internecie (albo zbożu). Można na przekład poczytać o alternatywnej wersji Harrego Pottera. Mi się podoba pomimo nieczytelności bloga. Podoba mi się też ta biżuteria.

Kiedy będzie to gotowe? To jest dobre pytanie. Fasolka powinna być miękka, pomidor rozgotowany (można zamiast niego użyć koncentratu), ziemniaki miękkie. Po jakiś 30 minutach gotowania można podsmażyć na oleju pokrojoną w kostkę kiełbasę.

Jak już widzimy, że wszystko jest miękkie, wyławiamy ziemniaki i czosnek. Rozgniatamy je widelcem na talerzu i wrzucamy z powrotem. Dorzucamy kiełbasę i jeszcze chwilę gotujemy mieszając.

Można jeść samą albo z jakimś pieczywem.

Zapomniałem o przyprawach. Na pewno powinniśmy dodać w ostatni etapie majeranek, pieprz i może sól (trzeba spróbować). można jeszcze dodać papryki w proszku.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • garnek

  • patelnia

  • widelec i łyżka

  • talerz

  • nóż

  • wszystko naokoło co pobrudziłem

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Makaron z fasolką i pomidorem

Autor: misiuziu wtorek, 12 czerwca 2007, 00:31 komentarze: (2)
Jak pisałem w poprzedni poście dostałem fajną książkę i chciałem coś z niej ugotować. Rano przejrzałem przepisy (czyt. obejrzałem obrazki) i poszedłem na uczelnie. Wracając poszedłem do sklepu. Niestety nie pamiętałem składników więc dałem się ponieść wyobraźni i powstało to danie.

Składniki:

  • makaron, jakieś 150-200 gramów

  • kostka rosołowa

  • dorodny pomidor

  • ząbek czosnku

  • fasolka szparagowa, jedna garść (jakieś 150 gramów)

  • przyprawy



Nie opisze dokładnie tak jak tego robiłem, bo nie do końca mi wyszło. Dobrze by było mieć dwa garnki, ale z jednym też da się radę. Porcja na dwie dorosłe osoby.

Gotujemy makaron. Odcedzamy go i wyławiamy gdzieś na jakiś talerz.

Teraz do garnka wrzucamy pokrojoną fasolkę. Wcześniej ją myjemy i obcinamy jej ogonki. W sumie to nie istotne jak ją pokroimy, ale najlepiej żeby było tak w sam raz do buzi, żeby się nie uciapać.

Pomidora tez myjemy i kroimy (też dowolnie). Wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą (tak żeby ledwo o przykryło), dorzucamy kostkę rosołową, zioła prowansalskie, pieprz i majeranek (i prawie bym zapomniał o czosnku). Gotujemy póki fasolka nie zmięknie (to może być nawet 40 minut). Pomidory powinny się rozgotować i zrobić pyszny sos. Trzeba pamiętać żeby to mieszać od czasu do czasu i rozdłubywać pomidory na mniejsze kawałki. Po ugotowaniu tego wygląda trochę jak tak fajna biżuteria.

Jak się już ugotuje wrzucamy do tego makaron i mieszamy. Teraz można już jeść.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:

  • talerz

  • 1-2 garnki

  • łopatka do mieszania

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz

Kotlety sojowe á la schabowe

Autor: misiuziu piątek, 1 czerwca 2007, 14:01 komentarze: (17)
Ostatnio zasmakowałem w kotletach sojowych. Nie dajcie się zwieść! Smakują zupełnie inaczej niż zwykłe kotlety. Jednak mają plusy. Największy plus dodatni to cena, która jest minimalna. I jeszcze to, że zawierają dużo białka i na krótszą metę dobrze mogą zastąpić mięsko.

Składniki:
  • kotlety sojowe (pół paczki, jakieś 50gr)
  • kostka rosołowa
  • przyprawy
  • olej lub masełko


Danie przygotowuje się jakieś 10-15 minut. Później można obejrzeć sklep z odzieżą używaną online.

Bierzmy garnek i wrzucamy tam kostkę rosołową. Ponieważ parę razy już to gotowałem to mam już kilka wariacji. Wrzucam jedną kostkę warzywną (obowiązkowo), i pół kostki wołowej (żeby bardziej smakowało jak mięsko).

Dorzucamy do garnka przyprawy. Tutaj mamy dowolność. Można wrzucić wszystko poza solą (kostki rosołowe są już słone). Ja wsypałem pieprz i zioła prowansalskie.

Wrzucamy część zasadniczą, czyli kotlety sojowe. Gotujemy wodę w czajniku elektrycznym (żeby skrócić czas przygotowywania). Zalewamy to wrzątkiem (to co mamy w garnku) i stawiamy na gaz (lub inny palnik, można nawet na ognisko). Gotujemy jakieś 3-5 minut (w zależności od wielkości kotletów i czasu podanego na opakowaniu).

Rozgrzewamy tłuszcz na patelni. Wyjmujemy z garnka kotlety sojowe i kładziemy je na rozgrzany tłuszcz. W instrukcji jest, że powinno się je odsączyć, ale ja nie mam sitka więc tylko pomachałem, żeby bulion z nich nie ściekał (tak jak się macha komuś na pożegnanie jak odpływa promem).

Teoretycznie powinno się jeszcze zrobić panierkę do nich, ale ja ma wyrobione zdanie odnośnie panierki. Jest pyszna i świetnie robi wszystkim kotletom (jak i osobom, które je jedzą), ale za długo ją się robi i brudzi się za dużo naczyń. Dlatego bardzo rzadko ją robie.

Smażymy kotlety na złocisty kolor z dwóch stron i można jeść.

Jemy widelcem (i nożem jeśli, jeśli kotlety są większe) z chlebkiem i masełkiem, ziemniakami, frytkami, makaronem lub puree (jak ja długo musiałem czekać żeby dać tyle linków na raz).

I do tego można zrobić jakąś surówkę.

Zbrudzone naczynia i nie tylko:
  • garnek
  • patelnia
  • talerz + widelec
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodaj komentarz
ananas (3) aromat do ciasta (2) bagietka (3) bakalie (1) banany (2) bazylia (1) biała fasola (2) białka (1) bita śmietana (1) boczek (11) boczniak (1) bób (1) brokuły (2) brzoskwinia (1) bulion (1) bułka (5) bułka tarta (13) buraki (1) cebula (46) chili (4) chińszczyzna (1) chleb (13) chleb razowy (1) chrzan (1) ciastko (1) ciasto francuskie (3) ciemna fasola (1) cola (2) cukier (31) cukier puder (5) cukier waniliowy (6) cukierki (1) curry (2) cynamon (5) cytryna (8) czekolada biała (1) czekolada gorzka (7) czekolada mleczna (3) czereśnie (1) czerwona fasola (2) czosnek (35) drożdże (10) dżem (1) fasolka szparagowa (3) gałka muszkatołowa (1) gotowanie na kolanie (4) goździki (2) granulat sojowy (1) groszek (7) gruszka (1) grzanki (1) grzyby (2) grzyby suszone (1) herbata (2) herbatniki (2) imbir (2) jabłko (9) jajko (62) jogurt (1) jogurt grecki (1) jogurt naturalny (2) kabanosy (1) kakao (6) kalafior (1) kapusta (3) kapusta kiszona (3) kapusta pekińska (4) karkówka (1) kasza manna (5) kaszanka (1) keczup (4) kiełbasa (16) kminek (2) kolendra (2) koncentrat pomidorowy (9) konserwa (1) koper (2) korpus z kurczaka (1) kostka rosołowa (24) kotlet schabowy (1) kotlety sojowe (2) krakersy (1) krewetki (1) kukurydza (7) kurki (1) kuskus (1) liście czarnej porzeczki (1) liść laurowy (1) lód (3) lubczyk (1) łopatka (1) łosoś wędzony (1) maggi (1) majeranek (2) majonez (8) mak (1) makaron (27) marchewka (12) margaryna (8) marihuana (1) marmolada (1) masło (36) mąka (44) mięso (2) mięso mielone (8) mięta (1) migdały (1) miód (3) mleczko kokosowe (1) mleko (20) mleko w proszku (1) mozzarella (1) mózg (1) nachos (1) nać pietruszki (1) naleśniki (3) ocet (1) ocet winny (1) ogórek (5) ogórek kiszony (4) olej (75) oliwa (7) oliwki (4) oregano (1) orzechy laskowe (1) orzeszki solone (1) otręby (2) owoce (1) paluszki rybne (1) papryka (16) parówka (5) patenty (9) pieczarki (12) pieprz (9) piersi kurczaka (19) pietruszka (6) piwo (4) płatki migdałowe (2) pomarańcza (3) pomidor (17) pomidory w puszce (1) pomidory w zalewie (2) por (3) predanie (8) proszek do pieczenia (16) przyprawa gyros (2) przyprawa meksykańska (1) rodzynki (2) rozmaryn (2) rum (1) ryba (1) ryż (16) sałata (2) schab (1) seler (1) ser (19) ser feta (4) ser pleśniowy (3) serek homogenizowany (1) serek topiony (1) serek wiejski (1) sezam (1) słodzik (1) słoiki (1) słonina (1) smalec (5) soczewica (1) sok (5) sok pomarańczowy (1) sok pomidorowy (1) sos boloński (1) sos czosnkowy (1) sos pomidorowy (2) sos sałatkowy (1) sos sojowy (1) sos vinaigrette (1) sos z torebki (1) sól (11) spirytus (2) surówka (2) suszone pomidory (1) syrop wiśniowy (1) szalotka (1) szałwia (1) szczypior (2) szpinak (4) szynka (4) śledź (1) śmietana (17) śmietanka (4) śmietanka 30% (3) tabasco (1) trat pomidorowy (2) truskawki (5) tuńczyk (3) twaróg (4) tymianek (2) tzatziki (1) vegetta (1) wafle (2) warzywa (4) warzywko (4) wino (6) wino białe (1) wiórki kokosowe (1) wiśnie (4) włoszczyzna (7) woda (13) wódka (5) zacierka (1) zasmażka (2) ziemniak (19) zioła prowansalskie (2) zioło (1) zrazy sojowe (1) zupa w proszku (1) zupka chińska (2) żeberka (1) żółtko (1)
A niby kto to ma być?