To już się prawię tradycja zrobiła - w tym roku po raz trzeci ('czeci' jakby to powiedziała Pani na dworcu w Krakowie), się sprzedaję. Jak zwykle robię to dla dzieci. I wciągam to swoich znajomych (i nie tylko). Zachęcam wszystkich, którzy mogą coś podobnego zaoferować na aukcji (lub w jakikolwiek inny sposób mogą pomóc) - zróbcie to. Z mojej strony mogę Was zapewnić, że na pewno o tym napiszę (jak tylko do mnie napiszecie plum.ziu@gmail.com ).
Tak to wyglądało w zeszłym roku. Całkiem pozytywnie :) Bogatszy o doświadczenia z roku poprzedniego - jeśli nie masz zamiaru płacić, nie licytuj. Aukcje traktuję jako przyjemną formę pomocy - nie mam zamiaru nikogo ścigać, o to, że nie zapłacił za aukcję, ale jeśli nie masz zamiaru płacić - daj szansę zrobić to innym.
Pamiętajcie! Robimy to dla dzieci, więc nie żałujcie sałaty - my dajemy całych siebie :) Dość smentów - czas na przedstawienia 'mięsa' na sprzedaż :)
Wojtek - mój współlokator. No i sumie to powinno wystarczyć za rekomendacje - ja z leszczami nie mieszkam :) Chodzi po górach, pływa po jeziorach, podróżuję, w tym roku był w Iranie, Armenii i Gruzji, od tak, bo miał ochotę. I jeszcze w Gorganach :) Opisuję też swoje podróże (dopiero zaczyna, ale znając go, wyjdzie z tego całkiem fajny serwis). A teraz najważniejsze - świetnie gotuję (wiem, bo jak go nie ma, to podjadam mu obiad :P ). Link do aukcji o tutaj :)
Wojtek z Madrytu :) Oferuję posiłek w tymże mieście, pod warunkiem, że odbędzie się on do końca lutego. Zapewnia posiłek oraz nocleg - transport w zakresie własnym. Może nic nie ugotuję, ale na pewno będzie przyjemnie :) Tutaj link do aukcji.
Jagger - albo inaczej Marcin. Kolega ze studiów i w ogóle :) Podobno nie umie gotować, ale kto by się przejmował :P Przecież nikogo ni otruję... mocno :D Zapewnia posiłek, ewentualny nocleg (odstąpi łóżko i będzie spać na podłodze) oraz wypad na piwko lub zwiedzanie Szczecina.Tutaj macie linka, róbcie z nim co chcecie (z linkiem, nie Jaggerem :P ). Chciałem jednocześnie powiedzieć, że jest marnym fotografem i na pewno lepiej gotuję :)
Bartek, kolega żeglarz. W zeszłym roku został gwiazdą, sprzedając się za największą kwotę z nas wszystkich. Na obiad przygotował polędwiczki drobiowe w sosie (jakimś takim egzotycznym), do tego wino, a na deser bodajże lody. Jak opowiadał o tej kolacji - była warta tej ceny :) W tym roku na pewno ugotuję smaczniej - jak przebijecie cenę z zeszłego roku. Macie linka i licytujcie :)
Paweł, powszechnie zwanym kokolin - kolega ze studiów z grupy (tej, od specjalizacji). Człowiek, który idealnie wpasowuję się w klimat bloga oraz tej aukcji. Wyluzowany, chcący pomóc innym, nie mówiący 'czy ja wiem...'. Jest grafikiem oraz muzykiem (basista) - w sumie to nie może się zdecydować, kim chce być :) Sprzedaję posiłek, przygotowany przez niego samego, który zostanie skonsumowany w jego towarzystwie. Nic tylko licytować :)
Do kupienia jest także Michał... znaczy się kolacja z nim. O umiejętnościach kulinarnych, w zeszłym roku, Michał napisał tak "Niestety moje talenta kulinarne kończą się na zaparzeniu herbaty i maksymalnie zrobieniu jajecznicy, no, może jeszcze zrobieniu parówek ;) ", jednak po jednej z ostatnich publikacji, muszę stwierdzić, iż kłamał :).W ramach ekwiwalentu (jak się jednak nie skusisz na to, co ugotuje) proponuje wyskoczenie na pizze i piwo. W zeszłym roku także sprzedałem Michała - tak się złożyło, iż dziewczyna, która wygrała, jest teraz jego lepszą połową. A Michał napisał jeszcze "Aha, i napisz, że jeżeli wygra jakiś facet to zamiast kolacji proponuję wypad na "upodlenie" się w pobliskim pubie.(...)Gejom serdecznie dziękuję za udział. Sweterek wcale nie jest gejowski.". Licytujcie zatem.
Wojtek - kolega, koleżanki kolegi - czyli bardzo bliski znajomy :P Tak serio to miły człowiek poznany na jakiejś imprezie u mnie na stancji. Link do aukcji. Nie mam pojęcia co zaserwuję na obiad, czy przenocuje kogoś w swoim łóżku i w ogóle - bo nie udało mi się z nim skontaktować. Ale na pewno jest chętny do gotowania, bo się zgodził i pozował do fotki :)
Damian - kolega ze starej pracy. W związku z wykonywaną w tym czasie pracą, ma sprawnie rozwinięty narząd mowy (ja, jak i on, byliśmy akwizytorami). Można powiedzieć, że pracuję językiem (i nie pracuję na poczcie liżąc znaczki). Na posiłek, który ugotuję proponuję kopytka. Kopytka! Ja bym się skusił. W razie czego można zmienić danie, ale po co? :P Tutaj link do aukcji.
Wojtek numer 3, także z Krakowa (zauważam, iż w Krakowie, to dużo Wojtków jest:P ). Kolega z pracy... póki z niej nie zrezygnował. Wyjechał na pół roku do Hiszpanii uczyć się języka i wygrzewać na plaży (zamiast minus 15 miał 15 stopni ciepła). Zawsze uśmiechnięty, z głową pełna pomysłów i gotować też potrafi :) Jadłem zrobione przez niego grillowane piersi z kurczaka - pycha! (swoją drogą to jedna z niewielu rzeczy, które pamiętam z tej imprezy :P ). Posiłek odbędzie się razem z jego dziewczyną... lub bez niej (chyba jeszcze nie wie, że Wojtek się sprzedaję). Macie linka i licytujcie.
Jakub - pospolicie zwany koobak :) Jeden ze współtwórców bloga. Rekomendacja sama w sobie - wiadomo, że ze mną piszę tylko najlepsi :) W tym roku również się sprzedaję. Robi genialną pizze, więc polecam go o nią zmaltretować. Chociaż obojętnie co ugotuję, będzie genialne :) Ostatnio zaczął pisać bloga o szybkim czytaniu. Fajnie się czyta :) Coś zostaję mi rzec? Licytować, ale już! :P
Na sam koniec ja, w osobie własnej :)Tutaj link do aukcji.Ciężko się reklamować, więc zostawię to innym :)
Jagger napisał: "Nie ważne co miałaś w życiu w ustach, misiek na pewno cie zaskoczy."
kokolin napisał: "Żarliwy miłośnik męskiej biżuterii oraz zwierząt futerkowych. Jego liczne związki dowodzą o posiadaniu niewielkiej ilości pochodnych empatii, elokwencji lub nawet świadczą o pewnej atrakcyjności. W domu spokojny, wyważony - posiada skłonności introwertyczne z licznymi dewiacjami." Wojtek, współlokator napisał: "Rumiany chłopak z pomorskiego Miastka (małe Miastko, duża litera). Błyskawicznie wymyśla półtuziny bombowych pomysłów i chwacko je realizuje. Przebojowy, młodzieżowy, zdrowy i kolorowy, fryz najeżony, ubiór dobrze skrojony."
koobak napisał: "Tomek - Pomorzanin z grodu Kraka, wysokogórski żeglarz nieszuwarowy. Od roku nabywa praktyki w przyrządzaniu przepysznej smoczyzny."
DODANE: To już chyba tradycja, że zawsze ktoś w trakcie trwania akcji, zdecyduję się jednak wystawić. Ty razem jest to Radek. Przyszły student.Lubi przygotowywać i serwować szybkie potrawy. Jego specjalność to hamburgery.Aby przygotować zupę urabia się po łokcie, brudząc jedną miskę i łyżkę. Miłośnik motoryzacji z przed 1990 roku. Tutaj link do aukcji - po pozwólcie zostać mu w tyle! Radek jest z Krakowa.
Kamil, student pracujący z Warszawy. Odnośnie tego, co oferuję (i o sobie słów parę) napisał tak: "Lubię bardzo gotować chociaż nie zawsze mam na to czas. Bardzo dobrze wychodzą mi dania łączące kurczaka i ryż, spaghetti i zupy. Jednak moim ulubionym jest łosoś w śmietanie i koperku plus zupa warzywna. Mogę też zaprosić na kawę, herbatę lub złocisty płyn z bąbelkami ;) Po kolacji rozmowa przy filmie i lub lampce wina :) Mogę zapewnić nocleg, na osobnym łóżku oczywiście." Tutaj link do aukcji :)
Bartek - kolega z pracy. Długo się zastanawiał, ale w końcu się zdecydował. Obszedł wszystkie swoje wymówki - najlepszy przykład, że chcieć to móc :) W ramach sprzedaży siebie, oferuję obiad w sobotę (którąś, pasującą wszystkim) i na pewno zrobi na nią coś dobrego :) Tutaj macie link do aukcji.
Marek z Warszawy, o sobie napisał tak: "Nie umiem tańczyć, ani śpiewać. Biegałem przez 7 lat trenująclekkoatletykę i do tej pory pozostał mi metabolizm w związku z czym mogę zaproponować wypad na pizzę gdzieś na mieście. 22-letni instruktor, zajmujący się dziećmi na sportowych wyjazdach (głównie łucznictwo) przez co nie ma mnie pół roku w stolicy, ale teraz mając okazję się sprzedać dla WOŚP, zrobię to z przyjemnością." a tutaj, link do aukcji.
Kuba z Krakowa. "student PK coś naprawi coś zepsuje, ugotuje i umyje" - czyli tak, po wygraniu wybieracie jedną z 3 opcji - albo gotuję (smacznie zdrowo i w ogóle) u Cię lub u Niego, albo umyję okna (czemu nie mogę licytować swoich własnych aukcji?), albo posprząta. Usługa kompleksowa, jakby ktoś się bał tego, co ugotuję :) Tutaj link do aukcji.
I ostatnia rzecz na koniec - trafiła mi w ręce piosenka - idealnie pasuję do tej akcji. Niniejszym, ogłaszam ją hymnem tego bloga :) Do hymnu!
P.S. Dajcie znać o aukcjach komu tylko możecie :)
Uwaga, uwaga! pomimo tego iż ja nie sprzedaję kobiet, to one postanowiły się zorganizować same :) Tutaj możecie się dowiedzieć więcej. Klikać i licytować :)
Niestety nie wiem - jakoś Panie nie mogą się chyba w tej kwestii zorganizować.
Jak masz ochotę gotować to zapraszam w sobotę - do śpiewania kolęd brakuję nam czegoś dobrego do jedzenia :) (mamy już gitarzystę i skrzypka i każdego chętnie przyjmiemy :) )
Anonimowy
pisze:
4 stycznia 2011 00:20:00 CET
Fantastyczny pomysł!
Zorganizujmy się! Sprzedajmy się i my. Jeśli macie ochotę pomocnie ugotować to piszcie na maila: jasminnum@gmail.com
W związku z pytaniami udzielam odpowiedzi (długiej i wyczerpującej).
Dziewczyn nie sprzedawałem, nie sprzedaję o nie będę sprzedawać. O ile ceny za takie aukcję byłyby na pewno większe, to ja nie mogę zagwarantować, kto wygra taką aukcje. Facet zawsze sobie poradzi, a nie chciałem brać na siebie odpowiedzialności jeśli chodzi o kobiety.
Jeśli natomiast, drogie Panie, chcecie się mimo to sprzedawać - proszę bardzo. Tutaj macie maila, chętnej organizatorki jasminnum@gmail.com. Później w miarę możliwości pomogę w promocji :)
E tam gorzej. Mnie nie słyszałaś :P Obowiązku śpiewania nie ma :) Jakbyś chciała więcej szczegółów - napisz mi maila.
Anonimowy
pisze:
4 stycznia 2011 00:56:00 CET
żeńska wersja gotowania dla WOŚP rusza! :)
Co do bezpieczeństwa, jest w tym ziarno prawdy, dlatego my dziewczyny możemy zaoferować dwa w jednym czyli gotowanie parami :) Jest też kilka innych rozwiązań. Jeśli więc zagląda tu jakaś płochliwa niewiasta - nie lękajcie się :) działajmy!
Anonimowy
pisze:
4 stycznia 2011 08:46:00 CET
świetna akcja, a ja czuję się matką chrzestną związku Michała i Agaty, gdyż osobiście pokazałam jej link do akcji :)
Ja bym chciala ale nie moge w tym roku :) ale za to rozglaszam i zycze powodzenia :D
Anonimowy
pisze:
6 stycznia 2011 11:07:00 CET
Co jeden to ze Szczecina albo z Krakowa... pomysł ciekawy, ale moglibyście rozszerzyć działalność geograficznie xD Cóż, to ja się jednak wyłączę z licytacji, ale życzę powodzenia Chłopaki :) pozdrawiam, Dil :)
W zeszłym roku mieliśmy rozrzut prawie na całą Polskę - wtedy trzeba było licytować :P
Nikogo nie zmuszam do tego, żeby się sprzedaj, stąd sprzedają się przeważnie tylko bliscy znajomi - co sprawia, że większość aukcji jest z Krakowa albo Szczecina.
A z jakiego miasta chciałabyś Pana do gotowania? ;>
Anonimowy
pisze:
6 stycznia 2011 23:05:00 CET
Dopiero dowiedziałem się o akcji, jestem z Warszawy, mogę jeszcze się sprzedać? na priv byśmy omówili szczegóły :)
Anonimowy
pisze:
7 stycznia 2011 09:19:00 CET
Hm, ja rozumiem, rozumiem, sama akcja jest już dość odważna, namawianie kogoś poza zaufanymi osobami musi brzmieć dziwnie :D
Ale jakby kiedyś był ktoś z Łodzi i okolic to może się skuszę :)
Anonimowy
pisze:
7 stycznia 2011 18:40:00 CET
Uh, gdybym tylko mieszkała bliżej to wylicytowałabym obiad z Wojciechem, za każde pieniądze :) Lub Jakubem. Pozdr panowie!
Anonimowy
pisze:
7 stycznia 2011 18:48:00 CET
marudzisz, chłopaki mogą cie przenocować, co to za problem, jak mówisz że za każde pieniądze to i na bilet do odpowiedniego miasta wystarczy!
anatolina
pisze:
8 stycznia 2011 17:02:00 CET
Genialny pomysł!Chłopcy jesteście mega...Szkoda tylko,że żaden nie jest z Trójmiasta bądź okolic,bo bym chętnie zalicytowała :D
Ale kolacja jest dla jednej osoby :P Jak znajdę kolegę chętne do przyjazdu, to go wezmę. Oczywiście, jego też musiałybyście przenocować i jeszcze wygrać aukcje :)
anatolina
pisze:
8 stycznia 2011 18:29:00 CET
eee to nie... :P
anatolina
pisze:
8 stycznia 2011 18:31:00 CET
Oczywiście żartujemy :) Z wygraniem aukcji będzie pewnie problem,bo widzę straszne tłumy na Twojej aukcji. Aczkolwiek zawsze dla braci informatyków i fizyków drzwi mamy otwarte. Matematyczki z Gdańska.
Aż boję się pomyśleć kto w tym momencie wygrywa jej aukcję :) Choć w pewien sposób wzmocnię konkurencję i osłabię własne szansę,to jednakże: NIE SPRZEDAJ SIĘ TANIO! :)
Anatolino, nie jesteś jedyną, która się obawia... ;)
anatolina
pisze:
8 stycznia 2011 19:56:00 CET
to przez ten creme brule :P
Anonimowy
pisze:
8 stycznia 2011 22:54:00 CET
szkoda że wcześniej nie wiedziałam że ktoś takie akcje organizuje też chętnie wzięłabym z Wami udział i sprzedała się dla dzieci :)
Anonimowy
pisze:
10 stycznia 2011 20:21:00 CET
To czyste wariactwo:) ale stało się wylicytowałam kolację:) mam nadzieję, że w miłym towarzystwie:) zobaczymy co chłopaki w kuchni potrafią zdziałać:) Pozdrawiam:) evela_revela